wtorek, 15 stycznia 2008

Tradycja

Żeby smutnej i nieprzezwyciężonej tradycji stało się zadość - piszę notkę blogową wtedy, kiedy zupełnie nie mam na to czasu. Tak właśnie działa szkoła, ale chyba już o tym pisałem, że jak pracy jest niewiele - to się poświęca czas na co innego, mówiąc sobie, że obowiązki wykona się później. Kiedy zaś pracy jest za dużo - poświęca się czas na co innego, bo wszechobecne jest uczucie, że nie da się rady zrobić wszystkiego na czas.
Tym tropem oto idąc, piszę o tym, jak mi źle.
Strasznie mi źle.

Serio.

3 komentarze:

Rafał pisze...

Romantyzm - nie zaliczę.
W ogóle nie zaliczam polskiego, woku i matmy. Generalnie to nie zdaje i wg. wymogów szkolnych jestem głąb. Joł, jest nas więcej >_<

Matylda pisze...

to bardzo słuszna teoria Krzysiu. być może dlatego zarzucasz teraz linkami moje gtalkowe okienko, a ja wysyłam je Rafałowi.

utulić.

Pasqui pisze...

Racja. właśnie dlatego siedzę przy kompie, a nie zajmuję się dekapitacją pędu fasoli z pastą lanolinową i auksyną syntetyczną. ale jednakowoż wolę Twoje biadolenie od wszystkich fitohormonów świata:* Pisz dalej, wiesz co ja sądzę o tym, jak piszesz:) :* Tulę.