Wszystko do dupy. Wszystko chuj. Jest zupełnie beznadziejnie. Nie dość, że zmarzłem idąc rano do szkoły, bo zamarzł mi zamek w samochodzie, to jeszcze w efekcie czynności odmrażających, które przedsięwziąłem po lekcjach, zupełnie się zepsuł, tak, że nie mogłem zamknąć drzwi, po ich mozolnym otwarciu (teraz są przywiązane sznurkiem jako zamknięcie :| ). Dlatego też jutro nie pojeżdżę sobie na łyżwach, tak, jak chciałem, tylko będę jechał do mechanika, który nie wiadomo na kiedy mi to naprawi, albo i nie naprawi.
Poza tym - wyszedłem wcześniej ze szkoły, żeby napisać wypracowanie z historii na kurs. Jedno z dwóch, bo pogodziłem się z tym, że dwóch napisać nie zdążę. Wczoraj czytałem książki, dzisiaj czytałem książki, ale wypracowania napisać już nie zdążę. Za 10 minut muszę wyjść z domu... :|
Beznadzieja. A muszę się nauczyć pisać te cholerne wypracowania, bo bez tego mogę sobie równie dobrze odpuścić maturę z historii... :|
Jest do dupy zupełnie. Może uda mi się wyprosić przełożenie terminu, w którym mógłbym oddać te prace... Ech, ale kto mi zagwarantuje, że wówczas zdążę je napisać? Jestem dla siebie zupełnie nieprzewidywalny... :( Obrzydliwe to uczucie. Obrzydliwe to wszystko.
Niech piorun trzaśnie. Coś. W coś. Niech trzaśnie. ;(
Poza tym - wyszedłem wcześniej ze szkoły, żeby napisać wypracowanie z historii na kurs. Jedno z dwóch, bo pogodziłem się z tym, że dwóch napisać nie zdążę. Wczoraj czytałem książki, dzisiaj czytałem książki, ale wypracowania napisać już nie zdążę. Za 10 minut muszę wyjść z domu... :|
Beznadzieja. A muszę się nauczyć pisać te cholerne wypracowania, bo bez tego mogę sobie równie dobrze odpuścić maturę z historii... :|
Jest do dupy zupełnie. Może uda mi się wyprosić przełożenie terminu, w którym mógłbym oddać te prace... Ech, ale kto mi zagwarantuje, że wówczas zdążę je napisać? Jestem dla siebie zupełnie nieprzewidywalny... :( Obrzydliwe to uczucie. Obrzydliwe to wszystko.
Niech piorun trzaśnie. Coś. W coś. Niech trzaśnie. ;(
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz