wtorek, 8 stycznia 2008

Pleeeueue.

Plucha w Warszawie, z dachów ciecze na czapkie, jak się idzie ulicom, po spodniach chlapie i obuwie szarga. Błoto ze śniegu, mokrość z suchości, brunatność ze śnieżnobieli. Uwielbiam taką pogodę, gdy autobusów koła swatają moją odzież z odpryskami kałuży, a zmniejszone tarcie buta o podłoże gorąco zachęca do dupoślizgu.
Targi Pracy Za Granicą na Uniwerku były przereklamowane. Parę stoisk, kilkoro śniętych informatorów, na każdej ulotce notka: TYLKO DLA STUDENTÓW. No to czego zapraszacie maturzystów, lamuchy?!
Zacząłem się rozglądać za bibliografią do prezentacji z polskiego, ale na razie moje oko napotyka tylko książki historyczne, uwentualnie prawniczo-społeczne, które "o, pewnie są ciekawe, może po maturze". Księgarnia Naukowa im. Prusa też nie ma zbyt dużego zaplecza w dziedzinie komizmu językowego, jak zauważyłem. Internet zaś robi mnie w konia, bo na zawołanie wyświetla (prócz stron różnorakich, typu Ściąga / Ściągawa / Bryk / Zerżnij / Nikt się nie skapnie) dzieło jakieś, zapewne wiekopomne, Maczunder Haliny, pt. "Humor i komizm językowy" (również w wersji "Humor i komizm językowy w wybranych powieściach Małgorzaty Musierowicz"), tyle tylko, że żadna z księgarni, do których podkreślone hiperłączem frazy prowadzą, nie ma wspomnianego dzieła w swoich zasobach. I nie wie, kiedy będzie miała. Dziw bierze.
Nabyłem dwie książki Ignacego Karpowicza. :)) Stwierdziłem bowiem byłem, że jeżeli ktoś pisze prawie dokładnie tak samo, jak ja (tylko że z perspektywy o trzynaście lat dłuższego żywota), to muszę Go mieć u siebie na półce, aby w wolnej chwili zaglądać i śnić o sławie i pieniądzach, jak również żeby czerpać inspiracje do kolejnych działań literackich. Yyyhyhy.

A poza tym, to chyba niewiele. Zamówiłem po dłuższej przerwie soczewki kontaktowe, co by je mieć na studniówkę i co by je mieć na ferie, też, choć to perspektywa dość horyzontalna póki co. Matka Boska nieustającej pomocy na pewno się mną do tego czasu zaopiekuje.

A teraz historia powszechna, wspomagana, jeśli mi starczy dobrego nastroju na podjęcie próby, pracą domową z matemaaatyki. Temat to chyba "Prawdopodobieństwo"?

Brak komentarzy: