środa, 2 stycznia 2008

Poszukiwanie Jego

Gdzie był? Gdzie się podziewał, kiedy szedłem dziś rano do szkoły? Kiedy zeskrobywałem szron z Poloneza? Gdy jechałem w nędznej widoczności, czekając, aż mi się rozmrozi przednia szyba? Gdy o 7:15 byłem w szkole, czekając na WueF, który przepędziliśmy grając w UniHocka? Gdzie był, kiedy dowiadywałem się o tym, że nie ma dwóch polskich, które stanowią dwie piąte dzisiejszych zajęć? Gdzie był, kiedy zasypiałem nad klasyczną definicją prawdopodobieństwa na dwóch z dwóch lekcji matematyki? Gdzie był, kiedy ze zniszczeń mózgowych zacząłem owijać koleżanki folią do pieczenia znalezioną w szafie w sali 16 i kiedy obciągałem, a Kask rysowała? Gdzie był, kiedy paliłem paliwo niepotrzebnie (a Polonezu zdarza się palić do 14 litrów na 100 km w mieście) w tę i z powrotem? Gdzie był, kiedy padał na mnie śnieg, gdzie był, kiedy utrzymywał się mróz (na poziomie -5 stopni Celsjusza)? Gdzie był, do jasnej i ciasnej, kiedy o 14:20 siedzę w domu przed komputerem, a minionych godzin nie wykorzystałem ani na sen, ani na naukę?

Sens.

2 komentarze:

Pasqui pisze...

ja też szukam.

Rafał pisze...

Ponoć zauważono Jego ślady między 1795 a wrześniem 1796. Mówią też, że ukrywa się gdzieś w dżungli amazońskiej, spędzając czas na dłubaniu w zębach w poszukiwaniu Próchnicy.

Czyli widzę, że w Czackim nic się nie zmieniło ;)