Jestem już w domu i chyba pójdę spać. Sprawdzian z matmy napisałem tak na chybił-wybił, nie rozumiałem wiele, ale pamiętałem niektóre mechanizmy z lekcji (a inne sprawdziłem, pisząc, w zeszycie). Mam nadzieję, że jakieś żebracze punkty pozbieram i że zaliczę ten sprawdzian. O trójce jeszcze marzę...
Czekam niecierpliwie na piątek, bo wreszcie będzie okazja, żeby się spokojnie zobaczyć z Martą, a ponadto koncert Afro się odbywa, który, mam nadzieję, a nawet jestem przekonany, będzie lepszy niż to, co uskuteczniono w zeszły piątek...
Prowadzę politykę niestresowania moich rodziców, poprzez przemilczanie pewnych wydarzeń, które mogłyby się przyczynić do zmiany ich stanu zdrowia. Nie wspomniałem na przykład o tym, że zginął mi w szkole sweterek (na szczęście, po wielu trudach, udało mi się go odnaleźć), albo o tym, że złapał mnie kanar bez biletu i że musiałem zapłacić grzywienkę. Jestem dobrym synem, czy jestem podłym synem?
Czekam niecierpliwie na piątek, bo wreszcie będzie okazja, żeby się spokojnie zobaczyć z Martą, a ponadto koncert Afro się odbywa, który, mam nadzieję, a nawet jestem przekonany, będzie lepszy niż to, co uskuteczniono w zeszły piątek...
Prowadzę politykę niestresowania moich rodziców, poprzez przemilczanie pewnych wydarzeń, które mogłyby się przyczynić do zmiany ich stanu zdrowia. Nie wspomniałem na przykład o tym, że zginął mi w szkole sweterek (na szczęście, po wielu trudach, udało mi się go odnaleźć), albo o tym, że złapał mnie kanar bez biletu i że musiałem zapłacić grzywienkę. Jestem dobrym synem, czy jestem podłym synem?
[filmik adekwatny]
Właśnie odebrałem telefon i powiedziałem "kto tam?"... Myślę, że się jednak prześpię, to niezły pomysł.
Jutro wypracowanie z historii, a potem mam zaliczać łacinę, na semestralną piątkę. Niestety nie posiadam, mimo starań, materiałów, z których miałem się uczyć - moje własne gdzieś zniknęły, a wszystkim innym ludziom też poznikały (pewnie po prostu mną gardzą, świnie!) i nie wiem co zrobię... Może jutro wezmę od Magistry i zaliczę w piątek...? Byłoby super.
Uaaa. Ojej.
Po raz pierwszy od dawna ładną mamy pogodę. Tak ładną, że aż odsłoniłem okno. Jak fajnie chmurki popylają, hehe.
Jutro wypracowanie z historii, a potem mam zaliczać łacinę, na semestralną piątkę. Niestety nie posiadam, mimo starań, materiałów, z których miałem się uczyć - moje własne gdzieś zniknęły, a wszystkim innym ludziom też poznikały (pewnie po prostu mną gardzą, świnie!) i nie wiem co zrobię... Może jutro wezmę od Magistry i zaliczę w piątek...? Byłoby super.
Uaaa. Ojej.
Po raz pierwszy od dawna ładną mamy pogodę. Tak ładną, że aż odsłoniłem okno. Jak fajnie chmurki popylają, hehe.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz