piątek, 2 lutego 2007

Poranek Krzysztofa

Męska egzystencja w opustoszałym mieszkaniu jest niezwykle przyjemna, moim zdaniem. Jest godzina 13, w tosterze radośnie pieką się tosty na śniadanie, niezasłane łóżko zachęca do ponownego weń wstąpienia, nieopodal łóżka leży odsłonięta gitara, po podłodze walają się rozmaite części garderoby, a wszędzie dookoła jakieś książki, świstki, papierki, dezodoranty w sztyfcie, nieopisane płyty CD, zegarek, ołówek, pokrowiec na aparat, różnej maści ładowarki, zasilacze, słuchawki, kabelki, końcówki, nasadki, zszywki, zszywacze, podstawki pod herbaciane kubki... Inspirowane Alexem AC/DC wydobywa się płynnie z komputerowych głośników, motywacyjna karteczka na tablicy korkowej, głosząca: "WEŹ SIĘ, KUR*A, DO ROBOTY!!", zwisa smętnie i nie wie co ze sobą począć...
Pisanie o takim burdelu nie jest chyba powodem do dumy, ale...
Ups, chyba tosty się przypalają...

1 komentarz:

Pasqui pisze...

huhuhu...
jak bede z Toba mieszkac to nie bedzie takiego leniuchowania do 13:P