poniedziałek, 12 lutego 2007

Razem.

Wielka smuta. Niespodziewanie bolesne czołowe zderzenie z szarym drzewem rzeczywistości. Jakby w szarej mgiełce poruszam się po świecie, czuję tylko ciężkość powiek i niewygodne otępienie. Nie pamiętam już co robiłem rano... Po kilku godzinach w szkole jestem półżywy, półmartwy, ćwierćrzeczywisty... Chcę tylko ciepłego koca, i czegoś bardziej miękkiego niż blat stołowy pod głową. Jutro szkoła powita mnie znowu przed świtem. Gorączkowe przestawianie zegara biologicznego nie daje póki co rezultatów. Szkoła boli, głupota nie. To pointa dzisiejszego dnia. Coraz częstsze myśli o przyszłości charakteryzuje nieco mniejszy fatalizm, jednak nierzadko załamuje brak sił, które można by przełożyć na czyny. Poza tym - dziwne nastoletnie zmiany nastroju, chociaż znowu - nie tak częste, jak dawniej.
Boję się wkraczania w dorosłość. Boję się też przyszłości, tak jeszcze niepewnej... Po głowie kołaczą się różne pomysły na Jutro, zderzając się z brakami pomysłów na Jutro. Przyszłość kojarzy się z potem i krwią, zamiast z sielskim wypoczynkiem, studenckim życiem i akademickimi żarcikami... Wciąż nie wiem do czego się nadaję, za to w gorszych chwilach wydaje mi się, że nie nadaję się do coraz większej ilości rzeczy...
Trzymasz mnie na ziemi tylko Ty. Jesteś zawsze najważniejsza. Jednak myśl o Tobie wiąże się z myślą o Jutrze. Chcę jednego: móc zapewnić Ci spokój i szczęście. Nie tylko idealne szczęście w oazie aksamitnych uczuć - to mogłabyś mieć już dziś. Chciałbym również dla Ciebie bezpieczeństwa i pewności. W marzeniach widzę nas; nasz dom, splecione ręce, ciepło rodziny, małe, hasające córeczki, psa, kota, butelkę wina i perły. Chcę móc Ci to dać. Chcę dzielić to z Tobą. Pragnę by nasze szczęście zakwitło pełnią barw.
Dlatego już wiesz: wierzę. Wierzę w nas. Wierzę, że gdy będziemy razem, wzajemnie się wspierać i pomagać - żaden zielony mosteczek nie ugnie się. 1+1=1 Na pewno pamiętasz, na pewno wierzysz równie mocno.
Dzięki temu nie załamię się. I nie pozwolę na to też Tobie.
Z każdym dniem i z każdą chwilą bardziej.
Kocham Cię.

1 komentarz:

Pasqui pisze...

Kocham :* Piszesz absolutnie pięknie