Pora wreszcie coś napisać. Nauka historii, temat dominujący na moim arcyciekawym blogasku, nie opuściła mnie na długo - po napisaniu testu w czwartek o godzinie 7:25, czas będzie zacząć powtarzać od nowa, przed wypracowaniem, którego termin poznamy w poniedziałek. W międzyczasie spędzony zostanie "Weekend z Holokaustem", czyli opowiadania Borowskiego, tudzież Nałkowskiej, o tematyce eksterminacyjnej, czytane ze strachu przed eksterminacją na lekcji polskiego. Początek przyszłego tygodnia (zajmujący połowę tego tygodnia), spędzimy na pisaniu matur próbnych, oby lepszej jakości niż potwory z fabryki Wyborcza&Operon c.o. , i oby lepszych w wynikach, niż te wyżej wymienione. Staramy się ponadto, żeby na głowy nam nie spadło zadaszenie żadne, jako że orkan wietrzny i wiatr orkaniczny zmierza nad nasz kraj, Polskę, i nogi z dupy powyrywa.
A tak w ogóle, to nie chce mi się robić nic, jestem niedospany i niedożywiony, jak twierdzi moja Mama, a ponadto mam nowy telefon.
Leniwy, kończę posta.
A tak w ogóle, to nie chce mi się robić nic, jestem niedospany i niedożywiony, jak twierdzi moja Mama, a ponadto mam nowy telefon.
Leniwy, kończę posta.
3 komentarze:
Niedożywione biedactwo...zjedz zupki, pomidorowa.
Trzymam kciukasy!
mogę ci oddawać kanapki w szkole.
ja dorzucę jeszcze 1% podatku ;p
Prześlij komentarz