Dzisiaj znowu poświęciłem większość dnia na wiązanie sobie krawatu stołypina. A to dlatego, że pojechałem samochodem do centrum, żeby odebrać z księgarni Merlina przesyłkę (co zamawia maturzysta? maturzysta zamawia podręczniki...). Milion lat poświęciłem na poszukiwanie miejsca do zaparkowania. Potem miałem zamiar założyć konto bankowe w tak zwanym "mKiosku", którego lokalizację znalazłem na stronie internetowej mBanku. Okazało się jednak, że gówno i że kiosk już nie istnieje. Na poszukiwanie miejsca parkingowego w pobliżu mKiosku straciłem kolejne milion lat. Powoli zaczyna mi się kończyć Jura. Niedługo wyginą dinozaury. Po powrocie do domu złożyłem wniosek o konto przez internet. Chciałem dobrze. Teraz niech do mnie przyjeżdżają. Poza tym otrzymałem prima-aprilisowy kawał od Państwa - wezwanie na Komisję Wojskową na 1 kwietnia. Ha, ha. Niech żyją dobre żarty.
Marta powywracała całe plany naukowe kończąc pracę wcześniej i wpadając na obiad na zaproszenie mojej Mamusi. Po obiedzie została jeszcze, na moje zaproszenie. Takiego pozostawiania było mi potrzeba od bardzo dawna... Ojojojoj. Na szczęście jest Miłość. Z dużej litery. Nie wiem, czy pisanie "miłość" z dużej litery nie jest nieco zbyt blogaskowe, dlatego napiszę dwie wersje: Miłość. miłość. Teraz każdy, kto patrzy krytycznym okiem na moje wypoty, może wybrać coś dla siebie i stawiam go w szachu, ponieważ nie ma się do czego przyczepić, niezależnie od tego, jakie pisanie "miłości" uznaje. Hahahahahahaha, khe, khe.
Jak widać, ktoś mi wyprasował mózgownicę.
Życzę miłego wieczoru:
Miłego wieczoru, Wszyscy!
Marta powywracała całe plany naukowe kończąc pracę wcześniej i wpadając na obiad na zaproszenie mojej Mamusi. Po obiedzie została jeszcze, na moje zaproszenie. Takiego pozostawiania było mi potrzeba od bardzo dawna... Ojojojoj. Na szczęście jest Miłość. Z dużej litery. Nie wiem, czy pisanie "miłość" z dużej litery nie jest nieco zbyt blogaskowe, dlatego napiszę dwie wersje: Miłość. miłość. Teraz każdy, kto patrzy krytycznym okiem na moje wypoty, może wybrać coś dla siebie i stawiam go w szachu, ponieważ nie ma się do czego przyczepić, niezależnie od tego, jakie pisanie "miłości" uznaje. Hahahahahahaha, khe, khe.
Jak widać, ktoś mi wyprasował mózgownicę.
Życzę miłego wieczoru:
Miłego wieczoru, Wszyscy!
4 komentarze:
hoh. przepraszam, za wywrócenie planów naukowych. ale przyznać musisz, że było milo, co nieee?
Mmmmmmuszę... :)
z wielkiej, a nie z dużej litery, Krzyniu :)
O Boże... Polonistki mi wśród znajomych było trzeba... :>
Prześlij komentarz