Coraz częściej zdarza mi się zasypiać w ciągu dnia, i mimo że ustawiam budzik na 20-minutową drzemkę, budzę się cholernie późno, wyłączywszy budzik wcześniej. Wkurwia mnie to, bo krótkie drzemki są potrzebne i nieodzowne, ale długie zabierają cenny czas, potem nie zasypiam do pierwszej w nocy, a jeszcze potemiej nie mogę wstać z łóżka, z rana. Wkurwia to moją rodzinkę, bo wyłączam pokój z życia społecznego. Strasznie to wkurwiające, generalnie. Poza tym trzy okresy historyczne atakują naraz i nie wiem, za który się wziąć. Poza tym jeszcze jakieś szkolne wątki poboczne się snują po skrawkach świadomości, jakieś zaliczenia z łaciny, prace domowe z francuskiego i inne podobne gówna. Ja już nie wiem. Nie chce mi się pisać nawet tego zasranego blogaska. Mam, niestety, inne sposoby na marnotrawienie czasu.
***
Gratuluję Marcie zdanego egzaminu teoretycznego na prawko.
Gratuluję Poli zdanego na 80% egzaminu z japońskiego.
***
Gratuluję Marcie zdanego egzaminu teoretycznego na prawko.
Gratuluję Poli zdanego na 80% egzaminu z japońskiego.
3 komentarze:
Tia, mam dokładnie to samo z zasypianiem w ciągu dnia. Totalny rozkład dnia i jakiejkolwiek nauki - dezintegracja po prostu.
dziękuję za wyrozumiałość i użycie trudnego słowa w komentarzu. :D
dziękuję:*
Prześlij komentarz