Na początek sprostowanie do posta "Ain't life grand?" - delikutasy nazywały się "Mała Europa", a nie "Nowa Europa", ale dam głowę, że chuj Was to wszystkich obchodzi. Wszelako - dokładność i porządek są moją dewizą, dlatego prostuję.
Dzisiaj miałem robić wiele ciekawych rzeczy, a robiłem tylko jedną ciekawą rzecz, a mianowicie pocinałem na bicyklu po różnych ostępach. Tour de Góraszka trwał od 11:00 do 17:00 i pozwolił mi na sprawdzenie zdolności bojowych Gary'ego Fishera na trasie szosowej, polnodrożnej i leśnej. Zdecydowanie najfajniej pocinać po lesie, stwierdzam. W ogóle, las, ze wszystkimi swoimi korzonkami, piaskowymi dziadami, wzniesieniami, szyszkami i patolami jest miejscem przepięknym, wypełniające go powietrze dostarcza niezapomnianych i niezwykle relaksujących olfaktorycznych doznań, a jego wspaniali owadzi mieszkańcy, który brzęczą i osiadają na odsłoniętych kończynach, aby upierdolić rowerzystę, są moim ulubionym leśnym elementem. Oto dlaczego lubię las.Kolejne wędrowne przedsięwzięcia rowerowe planuję namiętnie, gdyż rower jest wynalazkiem genialnym, co stwierdziłem w jego braku i potwierdzam w jego posiadłości. No i poza tym chyba już nic dzisiaj nie napiszę. W ogóle, Zieliński twierdzi, że moje pisanie to spam. No bo w sumie spam, ale co ja mogę pisać. Zresztą, mnie jest dobrze z moim spamem, a jak Zieliński ma problem, to niech... sobie... cośtam.
Puta, pozbawiono mnie inwencji w kluczowym momencie... :(
Pal sześć.
Dobranoc.
3 komentarze:
ja nie uważam żeby Twoje pisanie było spamem, bo dostarcza mi ono wiele radości, a spam na ten przykład dostarcza tylko kasowania i wściekłości z zawalonej skrzynki.
spam czy nie, mi się podoba;) i nie wiem o co chodzi zielowi z kwasiarzem :D a czy zielu na ten przykład sam coś pisze, żeby móc okazać, jakie pisanie nie jest spamem czy to tylko takie czcze gadanie?;P
zielu pisze dzienniczek z plotkami
Prześlij komentarz