sobota, 21 czerwca 2008

Rodos

Znikam z Waszego życiorysu na tydzień. Wiem, że zapewne mnie będzie smutniej bez Was niż Wam beze mnie, ale i tak pozostawiam blogaskowe słowa otuchy i braterskie pozdrowienie. :)

W międzyczasie postaram się wysłać tutaj ememeskiem jakieś fajniejsze fotky, ku uciesze wierzących, aby zachwycali się nad dziełami Pana, oraz ku wkurwieniu reszty, aby wkurwiali się, że im tu zimno i kiła, a mnie tam ciepło i bauns. :]

No i w gruncie rzeczy tyle Wam chciałem powiedzieć, Przyjaciele!

O rewłar (se tro). :*

5 komentarzy:

Rafał pisze...

Miłego wyjazdu, ziom ;)

Pasqui pisze...

olawasz;)repulper;)ajer i krem brulee. miłego, kocie! ;*

siorb pisze...

ho, la vache! comment ça kiffe! ça tue! ;D

Anonimowy pisze...

chciałam napisać coś po francusku, ale po karoli to się wolę nie wyrywać :P

lady aldonna pisze...

a może pocztówkie....? bo ja namiętnie zbieram ;p;p;p

[możecie kiedyś wpaść obejrzeć! są suuuuuper! to moja prawdziwa pasja!]

miłego! :*