Najpierw minutki. Poświęcone na przekładanie papierów na biurku, szukanie właściwych zeszytów, napisanie kilku linijek tekstu na GT.
Potem kwadranse. Spędzone na rozmowie przez Internet, przewalaniu zwałów makulatury i literatury po meblu, jedzeniu obiadu, zastanawianiu się nad tym, co robić.
Potem półgodziny. Jakieś skrawki filmów, rozmowy z rodzicami, czynności inne.
Godziny. W zaokrągleniu - nic zrobionego, wszystko marność.
A lista zadań do wykonania jakoś się, kurwa, nie zmniejsza...
---
♫ Dire Straits - Why Worry (jeszcze się pytasz?!)
Potem kwadranse. Spędzone na rozmowie przez Internet, przewalaniu zwałów makulatury i literatury po meblu, jedzeniu obiadu, zastanawianiu się nad tym, co robić.
Potem półgodziny. Jakieś skrawki filmów, rozmowy z rodzicami, czynności inne.
Godziny. W zaokrągleniu - nic zrobionego, wszystko marność.
A lista zadań do wykonania jakoś się, kurwa, nie zmniejsza...
---
♫ Dire Straits - Why Worry (jeszcze się pytasz?!)
1 komentarz:
J'ai to samo i na dodatek jestem chorawy. Spoko mamuta, okazały kawałku wombata, wyjdziemy z tego takoż, jakoż weszli-my, nuu?
Tylko pamiętaj:
nobody expects the spanish inquisition!
Prześlij komentarz