niedziela, 20 maja 2007

Płyną

Najpierw minutki. Poświęcone na przekładanie papierów na biurku, szukanie właściwych zeszytów, napisanie kilku linijek tekstu na GT.

Potem kwadranse. Spędzone na rozmowie przez Internet, przewalaniu zwałów makulatury i literatury po meblu, jedzeniu obiadu, zastanawianiu się nad tym, co robić.

Potem półgodziny. Jakieś skrawki filmów, rozmowy z rodzicami, czynności inne.

Godziny. W zaokrągleniu - nic zrobionego, wszystko marność.

A lista zadań do wykonania jakoś się, kurwa, nie zmniejsza...

---
Dire Straits - Why Worry (jeszcze się pytasz?!)

1 komentarz:

Rafał pisze...

J'ai to samo i na dodatek jestem chorawy. Spoko mamuta, okazały kawałku wombata, wyjdziemy z tego takoż, jakoż weszli-my, nuu?

Tylko pamiętaj:
nobody expects the spanish inquisition!