Dotychczas uważałem, że jestem optymistą.
Jednak po głębszym zastanowieniu doszedłem do wniosku, że jestem głąbem.
Czym się różni głąb od optymisty?
Optymista spogląda na świat i jego problemy (świata i swoje też), dostrzegając na drodze swojego życia szanse, możliwości, wyjścia, które mogą sprawić, że jego losy (świata i optymisty też) potoczą się dobrze i szczęśliwie, ewentualnie - przy minimalnych stratach mienia i zdrowia.
Owszem, jest we mnie coś z tego opisu.
Więcej jednak posiadam cech głąba.
Głąb bowiem idzie przez życie, jakby grał w ciuciubabkę. Nie zagłębiając się w strukturę materii przepasającej oczy - idzie on przez życie właściwie po omacku, czasem zdarzy mu się trafić na coś ładnego, czasem wdepnąć w kupę. Głąb jest zadowolony, bo świetnie bawi się życiem. Dlaczego? Dlatego, że nie dostrzega w nim poważnych zagrożeń, problemów i porażek.
W krytycznym momencie głąb zdejmuje przepaskę z oczu i widzi to całe zło, które jest dokoła niego. Moment ten przychodzi jednak zazwyczaj zbyt późno, by udało się głąbowi uciec, naprawić, wygrać.
Obawiam się, że moje życie na podświadomej nieświadomości może skończyć się dla mnie źle.
Wydaje się, że zdjąłem przepaskę.
Czy jednak nie jest dla mnie już za późno?
Nadzieja.
Kolejne pojęcie, którym uwielbiają posługiwać się ludzie ułomni.
Mam nadzieję, że jeszcze nie jest.
Jednak po głębszym zastanowieniu doszedłem do wniosku, że jestem głąbem.
Czym się różni głąb od optymisty?
Optymista spogląda na świat i jego problemy (świata i swoje też), dostrzegając na drodze swojego życia szanse, możliwości, wyjścia, które mogą sprawić, że jego losy (świata i optymisty też) potoczą się dobrze i szczęśliwie, ewentualnie - przy minimalnych stratach mienia i zdrowia.
Owszem, jest we mnie coś z tego opisu.
Więcej jednak posiadam cech głąba.
Głąb bowiem idzie przez życie, jakby grał w ciuciubabkę. Nie zagłębiając się w strukturę materii przepasającej oczy - idzie on przez życie właściwie po omacku, czasem zdarzy mu się trafić na coś ładnego, czasem wdepnąć w kupę. Głąb jest zadowolony, bo świetnie bawi się życiem. Dlaczego? Dlatego, że nie dostrzega w nim poważnych zagrożeń, problemów i porażek.
W krytycznym momencie głąb zdejmuje przepaskę z oczu i widzi to całe zło, które jest dokoła niego. Moment ten przychodzi jednak zazwyczaj zbyt późno, by udało się głąbowi uciec, naprawić, wygrać.
Obawiam się, że moje życie na podświadomej nieświadomości może skończyć się dla mnie źle.
Wydaje się, że zdjąłem przepaskę.
Czy jednak nie jest dla mnie już za późno?
Nadzieja.
Kolejne pojęcie, którym uwielbiają posługiwać się ludzie ułomni.
Mam nadzieję, że jeszcze nie jest.
2 komentarze:
Bez przesady - jesteś inteligentnym głąbem który perfect zna dwa języki obce, więc aż tak źle nie jest. A co do reszty: tak wygląda znaczna część młodzieży w Polsce. Ja też jestem małym jebaczkiem który idzie przed siebie nie myśląc o tym, po co, dlaczego ani na chuja i którego jednym z większych dokonań jest wypichcenie jajecznicy. Także, bez przesadyzmów w autokrytyce, wombacie.
wariat a nie głąb. I jak już kiedyś nadmieniłam - najukochańszy facet na ziemi.
Prześlij komentarz