Po dniu intensywnej nauki znalazłem bardzo zajmującym i dostarczającym niezmiernej rozrywki rzucanie się z bratem papierową kulką. Słowo daję, uśmiałem się jak nigdy. No, może od czasu, kiedy widziałem tańczącego Kaska na ulicy. :P
Świiiir!
Świiiir!
3 komentarze:
Ja z Kaskiem próbowałem tańczyć tango w piątek wieczorem w piwnym stanie świadomości i było owszem zabawnie ;)
mnie chodziło akurat o arcyradosne pląsy po wieczornej ulicy, ale tango w wykonaniu pary numer 1 - Rafał Lorent i Kask Kaskowa mogłoby być warte 40 punktów... ;)
Lepszy od Pudziana? Nie da rady :D
Prześlij komentarz