czwartek, 24 kwietnia 2008

Koniec świata?

Zupełnie tego nie rozumiem. Kończy się rok szkolny. Nie dość, że w kwietniu, nie dość, że to koniec trzeciej klasy, nie dość, że to koniec szkoły, że to koniec obowiązkowej nauki, że minęły ostatnie WF-y w OSiRze i na sali gimnastycznej i inne ciekawe lekcje, ale jeszcze - to KONIEC CZACKIEGO! Czacki to więcej niż szkoła, lekcje itp. Czacki zmienia ludzi, konekting pipul i dom twoim drugim Czackim. W Czackim nastąpił proces mojej metamorfozy, nie tylko mojej, zresztą. W Czackim spotkałem wszystkich swoich najlepszych kumpli, w Czackim znalazłem dziewczynę, w Czackim zapuściłem włosy i zapuściłem się w nauce. W Czackim wszystko, nie? I nie piszę tego, aby chwalić, tylko dlatego, że tak było. W gruncie rzeczy nie mam zbyt wielu ciekawych wspomnień sprzed Czackiego. Zrobiłem prawko, patent żeglarski, zdałem jakieś certyfikaty z angielskiego, zakochiwałem się na prawo i lewo, zmieniłem okulary na nowe, kupiłem brelok PussyWagon i woziłem ludność Poldkiem, byłem nadwornym fotografem, było, kurde, ZAJEBIŚCIE. I teraz to wszystko się kończy. Nie umiem się odnaleźć. Kaszczek najbardziej mnie rozumie w tym względzie, ale inni też miewają markotne miny. Nie ma to jak Czacki, i nie wiem co jest, jak nie ma Czackiego. :(

A Holendrzy popsuli ładnego kwiatka brzydką Kaczyńską.

Świat się kończy.

5 komentarzy:

Rafał pisze...

E tam, świat się jutro nie skończy. W końcu Czacki to nie ta smętna buda przy Polnej - Czacki to my. Od nas zależy, czy Czacki będzie trwać w nas.

Że tak patetycznie pojadę górnolotnym stylem ;)

Adam pisze...

o stary, nieźle żeś pojechał:). Ty zakładaj tę partię, bo nawet jak będzie to totalna klapa polityczna to będzie okazją do wspólnego trwania Czackiego w nas;)

Pasqui pisze...

oj spoko spoko. jeszcze długo się od tego Czackiego nie uwolnisz, powiadam Ci ja!

Rafał pisze...

A partię założę, spokojna głowa - we wtorek spotykam się z pewnym doktorantem doktoryzującym się z historii pewnej partii i byłym skarbnikiem tejże w sprawie obgadania pewnych szczegółów ;) ;)

Krzysztof pisze...

To może lepiej Stowarzyszenie? Albo Fundację? Albo Związek Zawodowych Czackiewiczów? :D