W dosyć pokaźną pytkę dawno ostatni raz napisałem, a od tego czasu bida rozwija się z zawrotną szybkością. Byłem na nocnym maratonie Tarantino (fenomenalnie!), chodziłem do szkoły, nie spałem, uczyłem się z dosyć przeciętnym skutkiem, załapywałem jakieś lachony i się z nich wygrzebywałem (czasami), rozmyślałem erotycznie, jeździłem samochodem i odbyłem ostatnią lekcję z panem Zbyszkiem, którego szczerze pozdrawiam i wysoko cenię. A jutro - egzamin naprawny. Na jazdy prawo. Praktyczny. Zdam go.
A przed egzaminem Sprośnie Spraszam Specjalnego Gościa... :)
Och...
A przed egzaminem Sprośnie Spraszam Specjalnego Gościa... :)
Och...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz