piątek, 6 kwietnia 2007

Załamka

Ciekawe, czy byłbym w stanie doprowadzić psychologa do załamania nerwowego?
W dziwnie rozumianym egocentryzmie wydaje mi się, że jestem najniezwyklej porąbaną osobą na ziemi, tej ziemi. Ale to materiał na wiele blogaskowych notek, które już miały miejsce.

Dzisiaj miał być Dzień Reklamacji, czyli wędrówki po ostatnio odwiedzanych sklepach, z uprzejmą prośbą o wyjaśnienie, co Pan tu, kurwa, odpierdala. Wyruszyłem z rana na krucjatę, ze śpiewem na ustach, z produktami w torbie, bez trwogi w sercu i bez litości na języku. Ale panowie sprzedawcy, jak się okazało, byli coś, kurczę, podejrzanie grzeczni! Bez problemu wymieniłem wszystko, co chciałem, przeprosiny jeszcze otrzymałem gorliwe i grzeczne, no i z chamówy i bezczelu po rodzinie - ni chu-chu, nic z tego nie wyszło. Nienawidzę tego kraju...

P.S.
KONKURSIK!!!!

Znajdź w powyższej notce 3 odniesienia do twórczości Adama Zielińskiego. :]

3 komentarze:

alex pisze...

hura. więc:

złota rybka; gdańsk-szczecin; do ciebie, aniu, szłem.

Pasqui pisze...

"byli coś, kurczę, podejrzanie grzeczni!" gdańsk-szczecin. tylko tegom pewna. Dostanę nagrodę pocieszenia?

Krzysztof pisze...

Alex - jedna pomyłka - "Ani" nie było. :P

Marrrrta - nagrodę pocieszenia masz gwarantowaną nawet bez udziału. ;)