Wielki Czwartek. Najsampierw Świąt Wielkiej Nocy. Wszyscy radośnie przygotowują się do obchodów najważniejszych świąt religii chrześcijańskiej. Ja, jako dziecko wyjęte spod prawa ziemskiego, boskiego i jakiegokolwiek - mam ochotę przywalić komuś w ryja. Najchętniej zrobiłbym to samemu sobie, ale niestety nie jestem w stanie wziąć odpowiedniego rozpędu. Polsko! Niesamowicie mnie wkurwiasz! Począwszy od niewinnych sprzedawców bubla i tandety, po niespodziewających się kupców tegoż, ze szczególnym akcentem na jednego z Twoich synów, którym mam przyjemność być. To, że wszystko, co ostatnio nabywam drogą kupna, jest badziewiem, to jedno. Drugą sprawą jest to, że takim badziewiem jestem ja, osobiście. Niepożyteczna społecznie jednostka, która dać z siebie wiele nie może, a wziąć nie chce lub nie potrafi. To, co mnie otacza, jest przerażająco nielogiczne, ale może tylko w moim sposobie patrzenia. Może moje nieprzystosowanie do życia jest tak wielkie, że nawet nie rozpoznaję swoich błędów w postrzeganiu rzeczywistości? Światopoglądy nie są w stanie się we mnie wykształcić do końca, bo nie wiem czego mam się spodziewać, ani czego potrzebuję. W takich dziwnych chwilach, jak ta, dochodzę do wniosku, że wykonywanie fizycznej i nużącej pracy ku chwale ojczyzny byłoby najlepszym wyjściem. Stada anonimowych pracowników w jednakowych, przybrudzonych kurzem granatowych uniformach, pracujących z mozołem nad rozbijaniem głazów na kamienie, a kamieni na kamyczki. To by było przynajmniej czyste i klarowne w odbiorze.
Nie wiem co mam ze sobą robić. Myślenie prowadzi do dziwnych tworów, jakimi są wnioski. Ale to myślenie rzadko jest bezbłędne. Nie mam siły do pracy nad sobą, ani spokoju do zastanowienia się nad swoimi powinnościami względem innych. Gdyby to dojrzewanie wreszcie się skończyło, byłbym komuś bardzo wdzięczny. Inaczej ten blog będzie świadkiem jeszcze wielu takich czczych frustracji.
Nie wiem co mam ze sobą robić. Myślenie prowadzi do dziwnych tworów, jakimi są wnioski. Ale to myślenie rzadko jest bezbłędne. Nie mam siły do pracy nad sobą, ani spokoju do zastanowienia się nad swoimi powinnościami względem innych. Gdyby to dojrzewanie wreszcie się skończyło, byłbym komuś bardzo wdzięczny. Inaczej ten blog będzie świadkiem jeszcze wielu takich czczych frustracji.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz