poniedziałek, 24 września 2007

Nie taka

Nie taka historia straszna, jak ją maluję. Przynajmniej - nie tak strasznie straszna... Moje zmienne nastroje są zapewne wynikiem ciąży pozamacicznej, już któryś z kolei raz w mojej karierze. A ciąża pozamaciczna dlatego, że, po prostu, nie posiadam macicy. I koniec filozofii.

Dzisiaj nawet taki jakiś leniwiejszy dzionek... Może się nawet zdrzemnę... (sic!)

1 komentarz:

Pasqui pisze...

aj. a ja bojam planu.