Nie taka historia straszna, jak ją maluję. Przynajmniej - nie tak strasznie straszna... Moje zmienne nastroje są zapewne wynikiem ciąży pozamacicznej, już któryś z kolei raz w mojej karierze. A ciąża pozamaciczna dlatego, że, po prostu, nie posiadam macicy. I koniec filozofii.
Dzisiaj nawet taki jakiś leniwiejszy dzionek... Może się nawet zdrzemnę... (sic!)
Dzisiaj nawet taki jakiś leniwiejszy dzionek... Może się nawet zdrzemnę... (sic!)
1 komentarz:
aj. a ja bojam planu.
Prześlij komentarz