piątek, 3 sierpnia 2007

POranek?

Dzwony biją. Na 12:00 chyba.
Nieśmiała myśl kiełkuje mi w głowie. Stopniowo, z mozołem przedziera się przez warstwy Myśli o Niczym, przeciska obrośniętymi Zaspaniem neuronami do ośrodka Rusz Dupę, ażeby wreszcie delikatnie zasugerować:
- Może już czas na śniadanie...?

ZIEEEW.
Tak. Może za chwilę.

Brak komentarzy: