Dzwony biją. Na 12:00 chyba.
Nieśmiała myśl kiełkuje mi w głowie. Stopniowo, z mozołem przedziera się przez warstwy Myśli o Niczym, przeciska obrośniętymi Zaspaniem neuronami do ośrodka Rusz Dupę, ażeby wreszcie delikatnie zasugerować:
- Może już czas na śniadanie...?
ZIEEEW.
Tak. Może za chwilę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz