niedziela, 17 czerwca 2007

Task complete

Już po wszystkim. Wreszcie, nareszcie, at last, enfin. Koniec z egzaminami, szkołą, niewyspaniem, brakiem czasu, izolacjonizmem, legitymizmem, pączkowaniem, pornobiznesem, szczotkowaniem trzonowców, obrażaniem starszych ludzi, wykolejaniem pociągów towarowych, łuskaniem orzechów...

Przepraszam. Poniosło mnie trochę.

Teraz, z perspektywy czasu, mogę powiedzieć, że wziąłem na klatę trochę za wiele. Nie popełnię więcej tego samego błędu, o ile oczywiście będę miał jeszcze kiedykolwiek szansę popełnić ten błąd. Myślę, że matura może zakończyć wszystkie moje problemy, bo wraz z ogłoszeniem wyników będę mógł się zająć relaksacyjnym wypoczynkiem pod mostem, ewentualnie posiadówkami (tezaurus: nasiadówkami, wywiadówkami, dziadówkami, pokładówkami) pod pobliskimi kościołami.

A teraz, korzystając z nadarzającej się sposobności, czekam tylko na narkozę, żeby w destrukcyjny, a zarazem kojący sposób podziałała na mój posępny czerep. I żebym się wreszcie wyspał.

Koniec zabawy, koniec gadania, odchodzę!

1 komentarz:

Pasqui pisze...

oj rety rety. wrócisz jeszcze? bardzo ładne zdjęcie z taksówkami:)