niedziela, 10 stycznia 2010

Karno i parno

Moja przykładna regularność w publikowaniu wpisów na blogu trwała pełne chwały dwa dni. Średni to sukces, ale nie ma co się zrażać, lecz z nadzieją patrzeć w przyszłość. Wytrwałość i konsekwencja w działaniu cechują ludzi dojrzałych (oraz Tomka Augustyniaka, o którym powiedzieć tego nie można), więc dążyć do tego trzeba, kuć charakter póki gorący i iść ku jutrzence nowego poranka z podniesionym czołem.

Nie wiem skąd te pierdoły się u mnie biorą. Proszę o wybaczenie.

Weekend poświęciłem na nadrabianie zaległości, liczonych w setkach stronnic, z prawa karnego. De facto, poświęcam go nadal na tę czynność, gdyż prawo karne jest całkiem ciekawe. Cóż z tego, kiedy inne kwestie bieżące zawsze są bardziej palące niż ta? Trzeba było wybierać nauczycieli o morderczych i sadystycznych zapędach, a nie liczyć na własne zdolności motywacyjne. Chociaż z drugiej strony swoją motywację udowadniam chlubnymi czynami, dajmy na to, tego weekendu właśnie. Zdaje się, że rozstrzygnięcie tej kwestii nastąpi dopiero wraz z otrzymaniem wyników egzaminu z prawa karnego. Niech świat wstrzyma oddech do tego czasu.

Dobrze mi się gra na saksofonie, choć nie mogę sobie poradzić do końca z rozgryzieniem Take Five Brubecka. W pewnym momencie kończy mi się cierpliwość i zaczynam grać ze słuchu jakieś Sinatry albo inny smooth jazz. Tymczasem dzisiaj udało mi się ściągnąć kolekcję utworów George'a Gershwina. Nie było to łatwe - wszystkie pliki na które się natykałem były niedostępne w Sieci. Musiałem zainwestować w dwunastogodzinny abonament na Hotfile'u żeby w końcu dostać, co chciałem. Warto było. Dzięki temu mam teraz w pokoju atmosferę prawdziwie relaksacyjną. Warstwa śniegu na szybie, lata trzydzieste w głośnikach, lekkie światło odbija się na kartach książki. Taką zimę lubię.

Chciałbym jednak móc spędzać takie chwile w nieco innym towarzystwie. Związki krwi są spoko, ale coraz częściej myślę o związkach zbudowanych na innych płynach.

3 komentarze:

NieCiekawy pisze...

Pisanie bloga codziennie to jakiś absurd! Myślę, że z jedną notką tygodniowo możemy wspólnie i dumnie kroczyć ku niedojrzałemu jeszcze Porankowi! BTW "Objąłem letnią jutrzenkę", Rimbaud => sprawdź to. A co do krwi - myślisz, że związek zbudowany na płynach ze sporą ilością etanolu ma szansę? ^^

Krzysztof pisze...

Myślę że ma szansę na kaca. Ja dziś skorzystałem z tej szansy. :]

Pasqui pisze...

Protestuję przeciwko takiej okropnej demoralizacji!!! Nie zgadzam się na podstępne powodowanie kaca u mojego meżczyzny!
No, cóż, co do krwi..Preferuję Czystą Krew.
A co do innych płynów- mój "stosunek" do nich znasz :P