No i okazało się, koniec końców, że trzeba było się niepokoić, i to nawet bardziej, niż się niepokoiłem. Na dobrą sprawę, tak czysto gruczołowo niepokoić zacząłem się na pół godziny przed zaliczeniem, na wykładzie specjalizacyjnym, kiedy powtarzałem materiał ze skryptem. Na miejscu zaliczania jednak poniosłem porażkę nomenklaturową, która okazała się niewybaczalnym błędem. No nie, może przedramatyzowałem trochę. Pomyliłem się nieco, potem trochę niedopowiedziałem, w sumie była to odpowiedź na zaliczenie, ale nie zaliczyłem. Powodów było kilka. Po pierwsze - była to marna odpowiedź na zaliczenie, po drugie - pan docent się spieszył, po trzecie - mam jeszcze tydzień na zaliczenie ćwiczeń przed egzaminem, a po czwarte - nie mam cycków. To chyba dostateczna garść powodów, czy też garść dostatecznych powodów.
Doznałem zawału serca oraz zgonu, a następnie moja dusza zaczęła szarpanie się w ziemskich okowach, nie mogąc ulecieć ku niebiesiom, lecz pozostawszy na ziemi w bólu czekać teraz musi na odkupienie. Nie piszę tu już o powyższym zaliczaniu, ale o skończonym piątym sezonie Zagubionych. Żadne słowa nie opiszą bólu, jaki przynosi świadomość tego, że kończy się kolejna seria tego miażdżącego mózg serialu, i że na następną trzeba będzie czekać do przyszłego roku!!! ;( A odcinek finałowy był tak oszałamiający, że w trakcie doznałem wstrząsów padaczkowych i palpitacji, a także prawie uroniłem łzę, ale w końcu nie uroniłem, bo zanim zdążyła wypłynąć na moje lico, to wyschła od wypieków, które miałem na twarzy. Apeluję do ludzi, którzy przestali oglądać na czwartym sezonie - NAWRÓĆCIE SIĘ! Tak mało jest osób, z którymi mogę dzielić swe cierpienia...
Doznałem zawału serca oraz zgonu, a następnie moja dusza zaczęła szarpanie się w ziemskich okowach, nie mogąc ulecieć ku niebiesiom, lecz pozostawszy na ziemi w bólu czekać teraz musi na odkupienie. Nie piszę tu już o powyższym zaliczaniu, ale o skończonym piątym sezonie Zagubionych. Żadne słowa nie opiszą bólu, jaki przynosi świadomość tego, że kończy się kolejna seria tego miażdżącego mózg serialu, i że na następną trzeba będzie czekać do przyszłego roku!!! ;( A odcinek finałowy był tak oszałamiający, że w trakcie doznałem wstrząsów padaczkowych i palpitacji, a także prawie uroniłem łzę, ale w końcu nie uroniłem, bo zanim zdążyła wypłynąć na moje lico, to wyschła od wypieków, które miałem na twarzy. Apeluję do ludzi, którzy przestali oglądać na czwartym sezonie - NAWRÓĆCIE SIĘ! Tak mało jest osób, z którymi mogę dzielić swe cierpienia...
4 komentarze:
ja pierdolę. to będzie jeszcze szósta seria? jestem uzależniona od tego serialu, oglądam go ciurkiem, ściągniętego z netu i za każdą skończoną serią odczuwam rzeczywisty ból fizyczny, że znowu nie wiem, jak to się skończy. liczyłam na ukojenie po piątej serii. może poczekam na szóstą [ostatnią?], ściągnę obie naraz i odnajdę spokój?
nienienie, Aldonko, ja Ci sam przyniosę piątą, tylko proszę, popodniecaj się ze mną! ;D
Jak na razie, to mam tylko mojego braciszka i Ponurego do współpodniety. A dla ekstrowertyka i osoby, która uwielbia dzielić się tym, co uważa za zajebiste, z innymi, jest to sytuacja nader kłopotliwa... ;)
I tak, szósta seria ma być ostatnia i ma być w 2010. I wtedy zacznę chyba oglądać wszystko od początku, żeby ogarnąć wątki, do których teraz wracają. :D Schiza.
ooo, to ja bardzo proszę serię 6!
a popodniecać będę się na pewno :D
ale jeszcze nie ma szóstej, tylko piąta, która się właśnie skończyła i mnie boli. ;(
Prześlij komentarz