wtorek, 12 maja 2009

lmao - not

Zacząłem się zdziebko ścigać z czasem, aby wyrobić się do czwartku z przerobieniem (to słowo jest wyjątkowo szerokie, jeśli chodzi o przypisywane mu znaczenia) materiału, który mam mieć opanowany (to słowo wydaje się za to niepokojąco jednoznaczne) do zaliczenia. Mam lekkie przeczucie, że będąc z natury histerykiem, nieco demonizuję zaliczenie połowy materiału (niecałej) u sympatycznego starszego pana, który co prawda jest wielkim miłośnikiem historii II RP, ale wciąż krzywdzić dzieci nie powinien. Niemniej jednak, lepiej chyba w tę stronę. Poza tym, to ragga napełnia mnie pozytywną energią, a EastWest Rockers szybko wspinają się po mojej liście przebojowych bandów, man. :) Tak więc pozytywnie wibruję sobie w przerwach między przewracaniem kartek, a jutrzejszy dzień będzie sprawdzianem mojej wytrzymałości i koncentracji. A w weekend może wyskoczę sobie na imprezkę jakąś, ku pokrzepieniu komór i przedsionków.

Pokój i Miłość. <3

3 komentarze:

Rafał pisze...

to ja zapraszam na gardenalia w piątek -> patrz blog

Pasqui pisze...

Ano. I dobrze, że nie popadasz w otchłań rozpaczy. ;*

siorb pisze...

a ja popadaaaaam ;(((((((