Radio męczy, radio cieszy. Radio wypełnia moją czasoprzestrzeń po brzegi, ale daje mnóstwo satysfakcji (poza mnóstwem ochoty na przespanie nadchodzącego miesiąca). W Radiu się rozwijam, w Radiu szybko się uczę, w Radiu eliminuję bez litości nowicjuszowskie błędy i niedociągnięcia, w Radiu wreszcie zaczynają mnie doceniać. To jest dopiero fajne. Mój braciszek z szacunkiem patrzy na mnie przez pryzmat Radia, bo Radio zna czołowych polskich fristajlo, na których z szacunkiem patrzy mój braciszek. Wszystko układa się w logiczną całość, podczas gdy ja układam się do wyra, aby pospać godzin kilka, zanim hejnały zadzwonią do powstania, a ja powstanę, przetrę oczy, i wśród wiosennej śnieżycy ruszę ku eterowi. O Radiu myślę, o Radiu plany snuję. Radio jest fajne. Ciekawe, czy Radio przyda mi się na coś w przyszłości...
---
Kącik pozaRadiowy.
Krzysztof
---
Kącik pozaRadiowy.
- CO TO ZA ŚNIEG, KURWA?!
- CZEMU MUSZĘ ZGARNIAĆ TONY TEGO GÓWNA Z SAMOCHODU?!
- DLACZEGO TAK KUREWSKO PIŹDZI?!
- CZEMU RAZ, KURWA, ŚWIECI SŁOŃCE, A RAZ, KURWA, NAPIERDALA ESKIMOSEM?!
- CO TO MA, KURWA, ZNACZYĆ W OGÓLE?!
Krzysztof
2 komentarze:
zgadzam się z całym kącikiem!!!
no, może oprócz podpunktu z AUTEM ;(
święta prawda! zgadzam się w 100%
Ja do tego dodam-czemu mam zajęcia do 20? Czemu na mnie sypie, a w autobusie bachory mnie zgniatają wespół z babciami.
Prześlij komentarz