środa, 18 marca 2009

it's getting tough, chief.

Mój plan tygodnia wymaga gruntownej reorganizacji. Co prawda, w Kampusie wspinam się po szczeblach doświadczenia szybciej niż ewoluujący Bulbazałr, ale praca tam jest wyjątkowo absorbująca. Dzisiaj na przykład spędziłem na wypełnianiu radiowych obowiązków pełne osiem godzin. Pełen etat, można by (było) powiedzieć (gdyby mi za to płacili). Dyżury reporterskie są najgorsze - oprócz robienia samego reportażu trzeba też znaleźć czas na montowanie go, obrabianie dźwięków, dogrywanie komentarza, edycję i tym podobne sprawy techniczne. Czas trwania takiego dyżuru jest więc ciężki do przewidzenia. Poza tym - latanie po mieście ze sprzętem jest męczące. Dziś udało mi się (cudem) zawędrować na sam UKSWord, i wiem już dlaczego nazywa się go Uniwersytetem Koło Samej Warszawy. Pół kilometra drogi przez las, żeby znaleźć się na tym ichniejszym "kampusie". Tragedia.

Zauważyłem, że moja hierarchia obowiązków jest dosyć niezwykła i niekoniecznie poprawna. Najpierw Kampus, potem zajęcia dodatkowe, potem Lexuss, potem studia. Wrong. It's wrong, man. Tak być nie powinno, ani trochę.

Ale jest. Do domu wracam w ciągu dnia na godzinę - dwie, po czym wychodzę na francuskie, angielskie i tym podobne. Ostatnio zacząłem się kłaść w okolicach 22.00, odpuszczając sobie wszelkie obowiązki, prace domowe (sprzątanie), prace domowe (hołmłorki) i w ogóle wszelkie prace, a i tak nie mogę się wyspać. Gdybym był Simem, to mój wirujący klejnocik nad głową miałby nieustannie kolor ciemnopomarańczowy. A wszyscy simsowicze wiedzą dobrze, że taki Sim długo nie pociągnie. Tako i ja nie pociągnę. Muszę zmienić ten stan rzeczy. Nie wiem tylko jeszcze jak.

The only solution:



...power is back.
(butelka zaprojektowana przez Porsche Design Studio)

5 komentarzy:

Anonimowy pisze...

ja Ci dam kolo samej warszawy!! Ja mieszkam nieopodal!! :p

Asia

Pasqui pisze...

mi tez taki klejnocik mryga- dlatego ciągle zasypiam na zajecia. a ja nie robię NIC poza studiami...

Rafał pisze...

Aj.

siorb pisze...

o jaaa ale Ty jesteś faaaajnyyyy, pracujesz w radiuuuu, zostaniesz moim kolegom? :>

;D

Anonimowy pisze...

tamta Asia to nie ja, asia :( ja nie mieszkam koło ukswordu.

joanna agata katarzyna b.
(od dziś będę się tak podpisywać - j.a.k. prawie jak r.a.p. ...)