Właściwie, to trochę skłamałem, że nie wiem dlaczego zmieniłem kolorki. Zmieniłem kolorki, bo poczułem się zagrożony koniecznością robienia czegoś konstruktywnego, związanego ze studiami, w związku z czym zająłem się czymś zupełnie nieistotnym. Ot, taki mechanizm obronny. Jak kaszel, drapanie się po tyłku, czy odruchowe odsunięcie ręki od ognia.
Laski-blogaski, powiedzcie mi tylko, jeśli łaska, jak w przypadku tego szablonu zmniejszyć odległość tekstu posta od lewej granicy, bo sam nie umiem za bardzo znaleźć parametru... Za wszelką pomoc bardzo wdzięczny pozostanę.
Udało mi się wykręcić sianem z części działalności samorządowej. Zrobiłem to z ciężkim westchnieniem, gdyż pracowałbym dalej w pełnym wymiarze godzinowym, że się tak wyrażę, ale odbywałoby się to z uszczerbkiem dla innych ważnych zajęć, dlatego jako rozsądny i odpowiedzialny młody człowiek wybrałem to, co ważniejsze.
Jutro bawimy się od południa w "Radio Kampus", a potem udam się na strzyżenie szopena. Miałem się również spotkać ze swoją częścią redakcji GW (Gazety Wydziałowej, he he), ale niestety nie udało się ustalić ze wszystkimi dogodnego dla nich terminu. Zarządzanie zasobami ludzkimi jest męczące i wkurwia. Poza tym przełożyli mi rozpoczęcie kursu angielskiego o tydzień. Jutro zrobię im przeto rozpierduchę, bo co to ma znaczyć. Cztery godziny lekcyjne w plecy. Mam nadzieję zobaczyć odpowiedni, wyrównawczy wpływ pieniądza na moje konto.
A co do pieniędzy i konta, to doświadczyłem na własnej skórze przykrych (och, przykrych!) skutków działalności Rady Polityki Pieniężnej. Do gazu z nimi wszystkimi. ;(
Laski-blogaski, powiedzcie mi tylko, jeśli łaska, jak w przypadku tego szablonu zmniejszyć odległość tekstu posta od lewej granicy, bo sam nie umiem za bardzo znaleźć parametru... Za wszelką pomoc bardzo wdzięczny pozostanę.
Udało mi się wykręcić sianem z części działalności samorządowej. Zrobiłem to z ciężkim westchnieniem, gdyż pracowałbym dalej w pełnym wymiarze godzinowym, że się tak wyrażę, ale odbywałoby się to z uszczerbkiem dla innych ważnych zajęć, dlatego jako rozsądny i odpowiedzialny młody człowiek wybrałem to, co ważniejsze.
Jutro bawimy się od południa w "Radio Kampus", a potem udam się na strzyżenie szopena. Miałem się również spotkać ze swoją częścią redakcji GW (Gazety Wydziałowej, he he), ale niestety nie udało się ustalić ze wszystkimi dogodnego dla nich terminu. Zarządzanie zasobami ludzkimi jest męczące i wkurwia. Poza tym przełożyli mi rozpoczęcie kursu angielskiego o tydzień. Jutro zrobię im przeto rozpierduchę, bo co to ma znaczyć. Cztery godziny lekcyjne w plecy. Mam nadzieję zobaczyć odpowiedni, wyrównawczy wpływ pieniądza na moje konto.
A co do pieniędzy i konta, to doświadczyłem na własnej skórze przykrych (och, przykrych!) skutków działalności Rady Polityki Pieniężnej. Do gazu z nimi wszystkimi. ;(
7 komentarzy:
do gazu! Belke też.
parametry jakośtam w kodzie htmlu, ja robiłam na czuja, każde po kolei :/
znowu się strzyżesz? czy już nigdy nie będzie krzysia z długą czupryną? :(
niezalogowana bo jej się nie chce mała
Tak się kończy łącznie wody z ogniem, tj. państwa z rynkiem :P
Widzę, że powiedziałeś stanowcze "raczej nie" smętnym barwom blogowym - tak trzymać!
jakie kurwa raczej nie, było czarno a się zrobiło szaro, ja się domagam wiosny!
znowu mi się nie chce logować,
mała
oo, nie tak dawno Lech Kaczyński używał obrazowego porównania, w którym gospodarka była niczym ognisko.
Rafał ;>
Ale dostaję zajebiste komenty! :D
Ale jestem z nich zadowolony! :D
Marta - DO GAZU!
Ald - pełna profeska! ;D
Mała, może byś się tak zalogowała, do kurwy nędzy, i pomogła koledze w edycji szablonu, skoro sama zmieniasz co dziesięć minut, co??
Rafał, stanowcze "raczej nie" naprawdę mnie srogo ubawiło. ;D
A Abram jak zwykle prowokuje. ;)
Prześlij komentarz