czwartek, 18 grudnia 2008

Sleepy Hollow

Dziś postanowiłem nie pójść na zajęcia, jako że mam niewyczerpany limit nieobecności w tym semestrze, a poza tym - zdrowy sen do podstawa prawidłowego funkcjonowania zdrowego mężczyzny w kwiecie wieku, a zatem, po rozważeniu powyższych argumentów i okoliczności, zdzieliłem budzik finezyjnym ruchem niedźwiedziej łapy i przewróciłem się na drugi bok.

Zaczynam już układać plany prezentowo-świąteczne, bo dotychczas mi się nie chciało i nie było kiedy. Niestety, strat w morale i nerwach nie da się uniknąć zupełnie, jako że sklep internetowy nie wszystko posiada, co ja bym chciał posiąść, żeby pod drzewem umieścić. Dlatego też konieczną będzie wyprawa do centrum handlowego, których to wypraw szczerze nie cierpię, a zwłaszcza w okresie przedświątecznym.

1 komentarz:

Pasqui pisze...

A ja już mam. haha!