wtorek, 16 grudnia 2008

Craptime

Toż to do chuja niepodobne. Napisałem kolokwia (olol), co było brawurowym zwieńczeniem moich ponadtygodniowych zmagań z logiką i prawoznawstwem, zmagań, które przypłaciłem zamarciem życia towarzyskiego, zamarciem pasji i zainteresowań, zamarciem czynności wykraczających swym zakresem poza czynności fizjologiczne, a rekompensowałem to sobie tylko rzadkim ZA-MARCIEM (oloool). "Dobra" - myślałem sobie do siebie - "Skończę z tym chujstwem, to se pohulam, c'nie?" - tak myślałem. Skończyłem z chujstwem, a tu CHUUUUJ zza węgła wyskakuje i przez łeb szybkim zdzieleniem oszałamia mnie i otumania. I wiem, czuję, od momentu, kiedy wyszedłem z sali, odrzuciwszy papier, odrzuciwszy pióro, odrzuciwszy pozory, konwenanse... nie, kurwa, zarzuciwszy szal i wyszedłszy przeze odrzwia na mroźne słońce grudzienne, od tego właśnie momentu poczułem, że... "ojapierdolę, nic mi się, kurwa, nie chce już".

I tak jest mi, właśnie. NIC mi się nie chce (kurwajuż).

---

Pozdrawiam, Anusię, Aldonę, Jesia, Małą, Matyldę oraz ich trzódkę. :)
Mała, consider this as a KĄCIK.

5 komentarzy:

siorb pisze...

mam wrażenie, że jak wyjdę w piątek o 13 z uczelni po tym całym tygodniu nieustannej roboty i jebania się z organizowaniem wigilii wydziałowej, poczuję dokładnie to samo... :/

mała pisze...

kąąąąąąąąąąąącik

ile radości w tym słowie :D

Unknown pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Pasqui pisze...

A ja, Twoja osobista MARTwica, protestuję przeciwko deprawowaniu mnie, ze względu na to, że już wszystko żeś odwalił. To zatrzymanie mnie przed pójście na budownictwo i autoCADa, to był zbrodnia godna trybunału praw człowieka!
Ale jaka faajna to była zbrodnia^^

lady aldonna pisze...

Również gorrąco pozdrawiam, Muciuń:*

Siorb - zapraszam na polonistykę, mamy piątki wolne, a w poniedziałki na 11.30 :D

nie warto zezwalać na zamieranie pasjom:/