sobota, 13 grudnia 2008

Dziecka czas

Dwa piękne filmy: Edward Nożycoręki i Duża Ryba. Oba Tima Burtona. Oba widziałem niedawno. Oba zaległy mi na sercu i oboma się niezwykle wzruszyłem. To takie sentymentalne, ale te filmy przypomniały mi czasy dzieciństwa, nie w sensie wspomnień wydarzeń, ale raczej w sensie wspomnień stanów emocjonalnych, w których się kiedyś znajdowałem. Jakieś miłostki, radości, zawody, porażki, zwycięstwa. Drobnostki życiowe. Ale nie tylko życiowe. Nawet filmy oglądało się bardziej sercem niż oczami.

Kiedy byliśmy dziećmi nie analizowaliśmy scen pod kątem efektów, realizmu, oklepanych motywów, klisz, patosu, pretensjonalności. Po prostu chłonęliśmy obrazy, umieliśmy doceniać drobiazgi i zachwycać się całością. A po zakończeniu filmów, tych piękniejszych filmów, napisy końcowe rozmazywały się nieco z żalu, że film się skończył, albo też z innej, dziwnej przyczyny, która jednak, będąc nieznaną, pozostawiała takie ciepłe, wilgotne uczucie w piersiach.

Teraz rzadko miewa się takie uczucia. Może nie ma już takich filmów. Może się na nie nie zwraca uwagi. Może wstyd się przyznać do takich uczuć. Ja, w każdym razie, cieszę się, że udało mi się odnaleźć na nowo ten stan ducha z dzieciństwa. Czuję się przez to lepszy. I troszkę młodszy. :)

Polecam Wam wszystkim gorąco:

8 komentarzy:

mała pisze...

jak ja cię kocham strasznie :)

lady aldonna pisze...

widziałam oba i są super :)

A Muciuś wpadł najwyraźniej w świąteczny nastrój :)

siorb pisze...

wzruszyłam się :]

ja oglądałam Edwarda już kilka razy, pierwszy raz jak byłam naprawdę mała... i to było taaaaakie smutne!!! :(((( i jak on nie mógł zjeść groszku, i to łóżko wodne ;(((
Burton wymiata. Jeszcze jest jeździec bez głowy!

Pasqui pisze...

Jeździec bez głowy też jest świetny. Ja na ten przykład wczoraj obejrzałam kawałek "Małej syrenki" i też się wzruszyłam, bo znam ten film na pamięć, dosłownie każde zdanie! nic nie zapomniałam od czasów przedszkolno-zamierzchłych. Słodko.

siorb pisze...

mnie rozwala Bambi. zawsze.

Krzysztof pisze...

Mała - koffana jesteś. :)

Aldona - nie jest to świąteczny nastrój, ale też przyjemny. :)

Karola - tak, te dwie sceny były wyjątkowo smutne. :( A ja się tak zastanawiałem, czy on w ogóle potrzebuje jedzenia...

Martuś - ja nie oglądałem Małej Syrenki. :>

lady aldonna pisze...

ale taki wspominkowy, to zawsze święta... to może taki kryptoświąteczny nastrój :)

a ja znam na pamięć Piękną i Bestię :D

Pasqui pisze...

Piękna i Bestia jest moja najulubieńsza.
Krzysiu, ja wiem, że nie oglądasz Małej Syrenki, bo z żyjątek wodnych preferujesz foczki.