Sam się sobie dziwię szczerze,
Cholera mnie ciężka bierze,
Krew zalewa, chuj mi strzela
(Miałem go za przyjaciela!),
Bo z przyczyny mi nieznanej,
Przez psa z piekieł w dupę pchanej,
Widzę że, och, wbrew mej woli
Wszystko wkoło mnie pierdoli.
Nie, że w sensie erotycznym,
Choć przygodom moim licznym,
Gdybym dać chciał wyraz szczerze,
Przegapiłbym i Wieczerzę
I prezenty i życzenia,
Tyle mam do powiedzenia!
Spam to jednak, nie na temat,
Chciałem bowiem pisać właśnie
O tym czemu, od niechcenia*,
Chuj mi grozi, że mi trzaśnie.
*Od niechcenia - zwrot użyty
Nie, by wskazać nastrój pyty,
Lecz właśnie znużenie moje,
Co mnie wszak obchodzą choje?!
Dziwnym trafem, jak już rzekłem,
Nic mnie nie chce się w ogóle,
Czy mnie kto tam pieści czule,
Czy po ryju prać się bierze,
Jak nieokrzesane zwierzę,
Ja nie zwracam nań uwagi.
Nie, żebym brał jakieś dragi,
Co osłabią mą aktywność,
Ni też nazbyt sztuczną żywność.
Jesienią się nie wykręce,
Bo za oknem raczej zima.
Wszystko jedno - chęci ni ma,
By cokolwiek robić wcale.
(KONNO nawet rzadziej jeżdżę!) [a zdrożny rym removed]
Na uczelni jeszcze w miarę,
Zdań rachunek, ius, rogare,
Poza nią - samorząd, fruzia,
Paru kumpli, busik, nózia,
Dom i tapczan - w jednej chwili
Spać się chce, jebać debili.
Dźwięk w komórze wyłączony,
Rodzic z dala, brat spławiony,
Książki, notki, kserokartki -
Ich szeroki strumień wartki
Poza biurko, po podłodze,
Okiem smętnym po nim wodzę,
Lecz nie wzrusza mnie on wcale,
Gdyż do wyra wnet się walę
I mam w duszy burdel, ludzi,
Sen to jedno, co nie nudzi.
Przy okazji Festiwalu Teatralnego może trochę bardziej rozwinę swoje towarzyskie zdolności, bo ostatnio poza paroma spotkaniami przy piwie oraz ewentualnej działalności na Wydziale, bardziej mnie nie ma, niż jestem. I to w całej rozciągłości. Chciałbym rzec, że przed świętami się to zmieni, ale gówno prawda, bo mam w planach dwa kolokwia z całego materiału, jaki dotąd przerobiliśmy, i to jednego dnia. :/ Logika i prawoznawstwo. Ciekawi mnie to i chciałbym napisać dobrze, w związku z czym trzeba będzie umieścić dupę w miednicy z Tigerem i uczyć się intensywnie. CUDNIE! :)
Pozdrawiam wszystkich i przepraszam za powyższy wierszyk... :/
Konewką trąci.
---------------------------
EDIT: Jak się takie rzeczy widzi, to się już w ogóle odechciewa wychodzić z łóżka:

(Pierwszy Ogr Rzeczypospolitej)
niech zostanom gdzie som i nie wracajom!
Pozdrawiam wszystkich i przepraszam za powyższy wierszyk... :/
Konewką trąci.
---------------------------
EDIT: Jak się takie rzeczy widzi, to się już w ogóle odechciewa wychodzić z łóżka:

(Pierwszy Ogr Rzeczypospolitej)
niech zostanom gdzie som i nie wracajom!
3 komentarze:
Ano, dobrze że niedlugo święta
Złotousty:P Smieszko. Ale ze mna sie muuusisz zobaczyć, azebym prezent Ci dac mogła;)
zróbmy jakąś ustawkę większą wszyscy i wypłyńmy na głębokie wody życia w tę noc.
Prześlij komentarz