niedziela, 26 października 2008

Ojaa, alee, łoo.

Ale mi się pozytywnie wiedzie! Uczelnia, oprócz tego, że zabija skumulowanymi promieniami nudy na niektórych wykładach, to mocno w kość nie daje i pozwala na samorozwój, zarówno naukowy, jak i pozanaukowy. :) Logika odsłania swoje ponętne tajemnice, a prawoznawstwo zaczyna być zalotnie intrygujące. Prawo rzymskie zaś... ach! To dopiero jest TOWAR!

Ekhm. Stałem się dzisiaj najszczęśliwszym na świecie posiadaczem bujanego fotela!!! :) Jest megasłodziasty, ultrawygodny i wręcz STWORZONY do efektywnej nań nauki. I relaksu. Quasi-żeglarska rozkosz bujania w Twoim pokoju! W Moim, znaczy. To cudowne...

Jutro impreza halloweenowa, na którą już nabyłem plastikowe wamp-ząbki. Będzie strasznie...

...a bujanie się przy akompaniamencie jazzu Jarka Śmietany, to po prostu poeeezja...

Jestem pełen radości życia jeszcze z jednego powodu - skończyłem scenariusz do sztuki na XXI Festiwal Teatralny. Aktorzy zaczynają też wypełniać puste pola obok imion postaci. Będzie ostro.

Na koniec zaś specjalnie dla Małej:

KĄCIK.
tym razem pusty. ;)

5 komentarzy:

Rafał pisze...

Owszem, rozwijać się można. Ale to i w Czackim można było - tu tylko skala większa :>

mała pisze...

aż się wzruszyłam :)

siorb pisze...

zazdroszczę, bujany fotel to od zawsze moja niespełniona fantazja ;)

Pasqui pisze...

wyslij miii scenariuusz koneicznie, teraz jusz!!
Fotel zaiste rozkoszny:) mniam. impreza nie taka zła, skoroś miał taki BOSKI kostium. Z wrodzonej delikatności nie wypomnę Ci, kto jest autorem twego kostiumu, hrabio.

kask pisze...

ja mam bujany fotel, ja mam! od zawsze! prawie sie w nim urodzilam!
i chcialam powiedziec, ze powinien byc na niego cenzus wiekowy, bo chcac nie chcac stal sie narzedziem wyszukanych tortur mojego brata na mnie. niebezpieczne gowno :P