poniedziałek, 23 lutego 2009

z domu!

Z domu wychodzić się nie opłaca. No bo tak, wylazłem z domu w czwartek zdrowy, wróciłem do domu w czwartek chory. Dzisiaj, a poniedziałek dzisiaj jest, wylazłem z domu z przeświadczeniem, że jestem na najlepszej drodze do rekonwalescencji, a wróciłem do domu z lekarską diagnozą o zapaleniu gardła i oskrzeli i receptą na antybiotyk. Jutro znowu wyleźć trzeba będzie z domu, bo studiować się jaśnie panu zachciało, to i na uczelni wypadałoby się pojawić, prawda. No a poza tym to zasrane kolokwium z historii Polski (czy wiedzieliście, że łaciński termin colloquium oznaczał w średniowiecznej Polsce wiec?!)... Czas z tym skończyć, bo wszyscy owi komesowie grodowi, kasztelanowie, podkomorzowie, sądy wiecowe, grodzkie, nadworne, ziemskie i municypalne już mi się we łbie kołaczą, jako kołatki wielkopostne (a Post Wielki wszakże za pasem!). Jak się okaże, że wylazę z domu z nadzieją na zaliczenie go, a wrócę z furiacką pianą na pysku, to już nigdy nosa za próg kamienicy nie wystawię!

Nadchodzący tydzień (piszę tak, korzystając z uprawnienia, jakie daje mi wolny poniedziałek) będzie dosyć ciekawy i może okazać się znamiennym w moim curriculum vitae, ale nie będę o tym na razie nic wspominał. A co do curriculum, to dziś właśnie, po wielu przymiarkach, zabrałem się za jego pisanie (w wieku 19 lat, warchołem będąc). Wygląda miernie, ale nie bardzo ośliźgle, więc może ktoś się pokusi o jego przeczytanie (a dużo do czytania mu wszak nie zostawiłem).

No i dzisiaj jeszcze (checkpoint!) rozpocząłem nareszcie przygodę z Doktorem Housem. Jestem pełen uznania, po obejrzeniu pilotażowego odcinka. Abramek mówi, że w miarę upływu odcinków doktorek robi się coraz bardziej złośliwy, zgryźliwy i opryskliwy. Świetnie! Będę miał doskonały wzór do naśladowania!

11 komentarzy:

mała pisze...

nie było komentarzy, to zostawiam komentarz.

Krzysztof pisze...

och, dzięki, Mała.

kask pisze...

przeciez ty nie mieszkasz w kamienicy...

(trzeba bylo sie hartowac za mlodu! jak amundsen, ktory dziecieciem jeszcze bedac w zime otwieral okno, kladl sie na podlodze i zatykal kocem szczeline pod drzwiami, zeby jego rodzicom nie wialo! juz wtedy wiedzial, ze pojdzie na biegun! a ty co? jak ty bys sobie dal rade w warunkach ekstremalnych? epoka lodowcowa nadchodzi, lapso, a ty sie boisz z domu wychodzic! na bosaka po sniegu, kapiele w przeręblu!)

p.s. ha-ha-ha - -"

Krzysztof pisze...

och, dzięki, Kask.

siorb pisze...

a ja myślałam, że nadchodzi globalna odwilż, a nie epoka lodowcowa ;P

kask pisze...

muciaczek is not amused ;D

Krzysztof pisze...

;D

jestem wielce amused. nie mogę wprost wyrazić swojego amusementu.

kask pisze...

w takim razie pozwolisz, ze ku Twemu jeszcze wiekszemu amusementowi zacytuje dzisiejsza wypowiedz profesora od Biblii: "i tak sie w nią zapatrzył, że aż ją zgwałcił" (jakis ksiaze jakas zydowska ksiezniczke)

(kaski bawi tłumy - -")

Krzysztof pisze...

tak mnie bawisz, że jak wyślę ludzkość do gazu, to Ty pójdziesz ostatnia. :*

siorb pisze...

ooch słodziak ^^

kask pisze...

az sie oplulam z radosci