Wiedziałem, że nienawiść do ludzi się na mnie zemści! Teraz chyba powinienem stać się emiterem optymistycznego światła nadziei, żeby zmazać wszelką winę, którą mi się przypisuje w kręgach towarzyskich. Damn it. Gdzie ja w takim razie podzieję cały ten mrok, który mnie przepełnia? :(
4 komentarze:
widać, że jesteś chory, bo normalnie nie pojawiają się na Twoim blogu notki z tak dużą częstotliwością ;P
pojawiają się też z taką częstotliwością, kiedy mi się nudzi, kiedy mam dużo roboty, kiedy jestem czymś wzruszony, podniecony, na coś wkurzony lub czymś ucieszony.
albo chory, oczywiście. :)
Ale ta nienawiść do ludzi, jakoś tak Ci się zbiegła w czasie z chorobą. Psipadek?
Ne, kicia, nienawiść do ludzi narodziła się na wyjeździe wydziałowym. :]
Prześlij komentarz