czwartek, 28 sierpnia 2008

Nareszcie wśród ludzi

Spotkanie, chciałoby się rzec, "po latach", ze znajomymi z klasy, okazało się leniwe acz przyjemne. Dobór lokalu był oczywiście kwestią najtrudniejszą do ukompromisienia, jednak nie ze względu na nadmiar propozycji, a raczej ich niedobór, co skutkowało, po odrzucaniu kolejnych nieśmiałych prób podjęcia decyzji, dłuższą chwilą rozkminy. Koniec końców - zwiedziliśmy cafe Między Słowami (drogo, mało, wolno i Doman), pączkarnię na Chmielnej oraz IN SIDE, gdzie dokonaliśmy brawurowej zrzuty grosza, za którą udało się wycyganić dwa Paulanery. Nie ma to jak towarzystwo zaufajnych towarzyszy(-ek).

Jutro the Gruz Brothers wznawiają działalność. Malowanie i mycie okien na warsztacie. Sierobi!
A w piątek... Cóż. O piątku, który zapowiada się intrygująco i niezwykle wprost ciekawie, napiszę osobno. Buziaczky.

1 komentarz:

Pasqui pisze...

Piątek będzie honorowo-hedonistyczny z akcentem rowerowym.
p.s. wiem gdzie jest bliższy decathlon niż na Targówku;) w związku z czym se pojeździmy:)