Miało być to beztroskie popołudnie. Okazało się pełne trosk, ale i wrażeń. Leżenie na kocyku w Łazienkach Królewskich, połączone z czytaniem pożytecznych książek do prezentacji z polskiego, albo innych pożytecznych książek, zostało brutalnie przerwane przez interwencję warszawskiej policji z wózka golfowego. Policjanci straszyli nas mandatami, sądami grodzkimi i brakiem możliwości znalezienia pracy w przyszłości (wyobraźmy sobie kartotekę z wyrokiem za "leżenie na trawie w Łazienkach Królewskich!). Trawa bowiem w Łazienkach Królewskich, to bardzo ciekawe, okazała się być zabytkiem przyrody. Jakbym o tym wiedział, to na pewno bym jej nie gniótł. Serio! Stokrotek też nie!
No, w każdym razie, zostaliśmy spisani w bloczku policjancim (ja, Marta i Adamus), i, skruszeni (choć nie wszyscy. Ja akurat byłem skruszony) poszliśmy sobie alejką zza Starej Pomarańczarni, w kierunku Pałacu na Wodzie. Po drodze zaś spotkaliśmy posła Janusza Palikota. Nawiązaliśmy z nim dialog:
- [entuzjastycznie] Dzień dobry, Panie Pośle!
- [młodzieżowo] Serwus. Spisali was za leżenie na trawie?
- [informatywnie] No tak...
- [ze zrozumieniem] To jest jeden z największych bubli prawnych w tym kraju... Trzeba się będzie tym zająć.
Wspaniała była to rozmowa i wielce pozytywnie nas nastawiła do życia i Przyszłości.
Bo dobrze jest, że między Poważnymi Parlamentarzystami znalazł się taki jeden Pan Janusz, który nie wstydzi się zająć maturzystami, którym nie zezwala się przykryć kocykiem trawy. Do boju, Panie Palikocie!
A na koniec - kilka łazienkowych fotografii.

- [entuzjastycznie] Dzień dobry, Panie Pośle!
- [młodzieżowo] Serwus. Spisali was za leżenie na trawie?
- [informatywnie] No tak...
- [ze zrozumieniem] To jest jeden z największych bubli prawnych w tym kraju... Trzeba się będzie tym zająć.
Wspaniała była to rozmowa i wielce pozytywnie nas nastawiła do życia i Przyszłości.
Bo dobrze jest, że między Poważnymi Parlamentarzystami znalazł się taki jeden Pan Janusz, który nie wstydzi się zająć maturzystami, którym nie zezwala się przykryć kocykiem trawy. Do boju, Panie Palikocie!
A na koniec - kilka łazienkowych fotografii.
5 komentarzy:
a ze potem spotkaliscie palikaska, to juz nie łaska wspomniec? :P
(do niezorientowanych - kwasik z paleniem to Adamus, nie ja! ;D)
...a potem spotkaliśmy palikaska (ha hha hhahhaha)
- -"
wycofuje sie z poprzedniego komentarza :P
...a potem spotkaliśmy Gasipsa, ha hha hhahhaha.
To znany przypadek.
Jednak Cwani Czackiewicze znaleźli już ze 2 lata temu (czyli w okolicach mojej matury) sposób na ominięcie bezsensownego przepisu. Kocyk można położyć na ścieżce - że nie jest to karalne upewniliśmy się. Tak blisko trawnika, a tak daleko... :P
Prześlij komentarz