wtorek, 25 grudnia 2007

Sztuka Namiętności

Jako że moja pierwsza wielka Powieść, publikowana oficjalnie w Gazecie Festiwalowej XX Festiwalu Teatralnego w Czackim (w odcinkach [sześciu]), jest moim największym dziełem literackim (dotychczas), postanowiłem udostępnić ją wąskiemu gronu Czytelników NeoNonsensu (oby się rozrastało i pęczniało, szczególnie wśród wydawców i łowców Talentów).
Tak też oto, przy współpracy z niezawodnymi komponentami od Google, publikuję niniejszym Sztukę Namiętności.

Czytać ją można namiętnie pod następującym adresem:
http://docs.google.com/Doc?id=dfndffq3_17hrm83fft

Dziękuję.

Życzę miłej lektury. :)

Ach, no i proszę o komentarze. Wiedzieć mi trzeba, czy sens jest dalej marnotrawić papier. :)

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Mucias :D
nie czytałam całej (a raczej nie czytałam wcale ) ale w oczy rzuciło mi się "Anusia" jakie to piękne zdrobnienie tego jakże pięknego imienia! Masz już jednego plusa :) pozdrawiam :D dozobaczenia na mazurskich szlakach :D:D :P

Pasqui pisze...

Moją opinię znasz, Krzysztofie. Mi się bardzo podobało, lecz był to tekst bardzo źle wpływający na mój kościec. A dokładniej na dolne partie odcinka krzyżowego. Albowiem czytając Sztukę Namiętności co kilka linijek spadałem z krzesła ze śmiechu. Toteż jeśli ktoś posiada osteoporozę...niech nawet się do Sztuki Namiętności nie zbliża. Albo czyta na podłodze.

Anonimowy pisze...

Witam. Och jakże mi miło tutaj u pana gościć ;D Jeśli chodzi o tą powieść to jest... yyyy zabrakło mi odpowiedniego słowa by ująć to co chcę przekazać ;] Jest dobra i śmieszna (bardzo), ciekawa. Więc nie ma co, masz pan talent xD Naprawdę tak jest bo co nie co o tym wiem. Więc tych kilka drzew warto poświęcić na papier do pisania dla ciebie. Mam nadzieje że ekolodzy i ci inni zieloni mnie nie zbatują za to ;] Tym czasem pozdrawiam. Salut! Lola