piątek, 28 grudnia 2007

Co jest?

Co z tobą, Krzysztof? Czemu jesteś anemiczny i niebywały? Czemu jesteś wyzuty z emocji i dlaczego odczuwanie jakichkolwiek uczuć jest dla Ciebie takie trudne, ostatnio? Co się takiego stało, że od Festiwalu Teatralnego (to chyba zaczęło się wtedy) Twoje życie uczuciowe jest żywotne jak skamielina, a waha się głównie na stronę złości, gniewu i irytacji?

Nie wiem, Krzysztof. Coś we mnie siedzi takiego, co blokuje do mnie dostęp wszystkim pozytywnym uczuciom. Jestem obojętny. Obojętny, to chyba właściwe słowo. Na niczym mi nie zależy, na nic specjalnie nie mam ochoty... Skąd się to bierze? Nie mam pojęcia. Wiem, że czasami przestaje działać. Kiedy jestem z Martą, na przykład. Poza tym - jestem niebyły, niebywały, nie ma mnie, jeśli chodzi o jakiekolwiek relacje. Najchętniej przeleżałbym w łóżku cały dzień, ale to nie z powodu zmęczenia. Po prostu świat niczym mnie nie zachęca do wstania. Może potrzebuję zmiany światopoglądu? A może trochę przebywania z przyjaciółmi? Przez Festiwal przecież siedziałem głównie w kanciapie sekcyjnej, bez najbliższych przyjaciół, w stanie półzmęczenia, półgłodu, półstresu. Nie było Adama, nie było Rafała, nie było Aleksa, Mat, nie było Marty. A nawet jak przychodziła, to byłem zbyt zirytowany powietrzem (bo właściwie bez powodu), żeby docenić to, że przyszła.
Może potrzebuję więcej chwil sam-na-sam z Martą? Może trochę bliskości? Może masaż?

Siedzenie w domu nie pomaga. Ale siedzę w domu, bo kaszlę trochę, bo kicham, bo katar, bo przecież jest wiele do zrobienia... Ale w domu jest ciemno, szaro, nudno. Nie ma mobilizacji ani motywacji. Nie ma sensu.

Pisanie troszkę pomaga, dlatego piszę. Czasami też mam chwile wielkiego zapału do nauki. Nawet opracowałem sobie już system samokształcenia. Ale co, będzie lepiej?

Trochę się teraz ożywiłem. To chyba od dźwięku stukających klawiszy laptopa (bo na komputerze braciszek ściąga uaktualnienia do Neverwinter Nights 2: Maska Zdrajcy Multiplayer Patch cośtam ileśtam...

Uch, no dobrze. Życzę sobie na nowy rok 2008 ( to już...?), żeby to minęło.
Żeby wrócił dawny Krzysztof, z definicji niedefiniowalny, ale jednak żywotny i radosny. Nie to co teraz.

Kocham Cię, Martuś.

---
Dodać muszę, że jak jestem bardziej podatny na wkurzenie, to denerwuje mnie dosłownie wszystko. Na przykład jakieś pozerskie teksty, albo literówki, albo zła interpunkcja w wypowiedziach, albo emotikonki. Dlatego też, czytając ten tekst, wkurzyłem się nieco (ale tak niepoważnie) na się samego i pozamieniałem M. na Martę, bo po kiego wała pisać durne skróty, oraz po ostatnim zdaniu skasowałem ":*", bo to w sumie też głupie.


--- ---
Pozdrawiam rzeczonego kolegę Adamusa, który był przeze mnie zaniedbywany i traktowany jak ośla kupa. Nie twierdzę, że teraz będzie lepiej traktowany, ale przepraszam za tamto. ;)

1 komentarz:

Pasqui pisze...

Ty wiesz: kocham.