I nadchodzi ten patowy moment, mniej więcej o 1.00 w nocy, kiedy kończy mi się film, kiedy przesuwam pod palcami ostatnie kartki książki, kiedy przeszedłem już ten LEWEL w grze, którego przejść dotąd nie mogłem, kiedy ludzie powoli opuszczają fejsbuka, słowem - ten moment, w którym staję przed wyborem: iść spać, żeby jutro obudzić się o ludzkiej porze, czy strzelić sobie jeszcze jeden film, jeszcze poszukać czegoś na YouTubie, jeszcze poczytać wiadomości z kraju i ze świata, jeszcze posłuchać muzyki, sprawdzić, czy w RSS-ie nie zabłąkał się jakiś nieprzeczytany element...
W takiej chwili napisanie notki na blogu wydaje się dobrym pomysłem, bo nie zajmuje zbyt dużo czasu, a jednocześnie umożliwia rozważenie wszelkich za i przeciw stojących przede mną możliwości.
Zdaje się, że jednak pójdę spać, bo jutro trzeba posprzątać, trzeba poćwiczyć na saksofonie, trzeba zrobić próbę, trzeba spotkać znajome, trzeba (ewentualnie) zacząć kończyć ezoteryczne zlecenie...
Dwie radosne nowinki na koniec.
Nowinka #1
Wykańczanie mieszkania ruszyło z miejsca. Będzie malowanie, będą meble kuchenne i szafa.
Nowinka #2
Mistrz Andrzej będzie kontynuował nauczanie mnie saksofonu. Aj em noł mor on maj ołn!
Zimne i wietrzne życie w Polsce centralnej zaczyna nabierać zdrowych rumieńców. :)
-----
Kącik Rekomendacji Filmowych:
- Mr.Nobody z Jaredem Leto
- The Number 23 z Jimem Carreyem
1 komentarz:
lubię to
lubię to
Prześlij komentarz