środa, 28 stycznia 2009

TytuŁ

Rodzinka wróciła z Rzymu i zjadła obiad, cożemgojej przyrządził i żyje. Klawo.

Jeśli chodzi o inne aspekty egzystencji - zakończyłem sesję, czekam niecierpliwie na wyniki z logiki, bo nie wiem jak mi poszło i powiedzieć nie umiem, a niektórzy wyniki już mają, a ja nie. Głupio nie mieć wyników, kiedy inni je mają, bo wtedy zaczyna się człowiek frustrować i stresować niewiadomo czym. A to głupie, bo skoro się już skonczyło sesję, to chyba nie powinno się stresować? No więc nie wiem o co chodzi i czekam na wyniki, trochę się stresując.

Obejrzałem z braciszkiem inauguracyjne dwa odcinki piątego sezonu LOST i się troszkę podnieciłem, ale tylko troszkę, bo panowie tfurcy owego serialu lubią, jak nikt nic nie rozumie z fabuły. Ja nie lubię nic nie rozumieć, dlatego tylko troszkę się podnieciłem, a poza tym, to nie. I ciągle czekam na wyniki logiki.

No i byłem na "Uchu Van Gogha", które okazało się spektaklem iście wspaniałym, bardzo się z niego cieszę. Zieliński chyba też.

Pozdrawiam wszystkich jeszcze sesyjnych, życzę powodzenia i wracam do czekania na wyniki z:
A. logiki
B. lolitki
C. lol gibki
D. kobitki
E. o, bitki (obiad)

6 komentarzy:

lady aldonna pisze...

kurczęta. też się noszę z Uchem van Gogha, i to od kiedy go wywiesili na afisze w tramłejach, czyli od matury --" i akurat mam piniendze, ale do fryzjera iść muszę. chyba, że zachęcisz jakoś konkretniej:)

Pasqui pisze...

ja też chcę na ucho!

Krzysztof pisze...

A jak to jest "na ucho"?

Pasqui pisze...

pokaze Ci we wtorek;>

siorb pisze...

perwera!!!!

Pasqui pisze...

hell yeah ;P