środa, 7 stycznia 2009

Pfff

Widmo sesji nade mną zawisło i nie odpuszcza. A ja bym wolał, żeby trochę odpuściło, bo z moją wiedzą nie jest najgorzej, a wydarzenia towarzyskie zgromadziły się i sprzysięgły akurat przed zerówką z prawoznawstwa. Są rzeczy ważne i ważniejsze, ale myślę że uda mi się pogodzić imprezę pożegnalną kumpla, który jedzie na fchuj czasu do Anglii z koncertem przyjaciół muzycznym na zadupiu świata i uzyskać piąteczkę z egzaminu, mimo wszystko. :)

A świat ostatnio żyje gazem. Jak nie Żydzi w strefie Gazy, to Ruscy zakręcający dopływ Gazu. A i ja ostatnio po kapuście jakieś Gazy miewam... :/
Powinno jeszcze zabraknąć Gazików w szpitalach i dzieło Szatana by się dopełniło.

2 komentarze:

lady aldonna pisze...

:D <- to a propos Gazów, bo na nic bardziej elokwentnego w tej konkretnej chwili mnie nie stać.

a propos sesji - jak piszesz zerówkowy to chyba jesteś zajebistyyy, da...? ^^

Pasqui pisze...

oes. kujon!