piątek, 27 lutego 2015

Czas

Czas. Oblepiona zaschniętą ziemią cebulowa skorupka istnienia. Cebulowa, bo nadwiślańska, a to, co nadwiślańskie, od pewnego czasu w kulturze cyfrowej właśnie taką zwykło się obijać pieczątką. Ja także chlubię się statusem tworu bez wątpienia nadwiślańskiego, a więc również mój czas przybrać musiał formę cebulową.

Jest też druga przyczyna. Jak dobrze wie każde dziecko zaznajomione z bestiariuszem kinowych animacji, cebula ma warstwy. Schowane jedna pod drugą, ściśle ze sobą złączone, stanowią radosną całość, wcale malowniczo prezentującą się na martwych naturach lub niestarannie wysypanych stertach w pobliskim dyskoncie spożywczo-przemysłowym.

Owa przybrudzona piaskiem skorupka zawiera w sobie całe piękno istnienia. Życie, gotowe, by dosłownie wykiełkować w olśniewającym, błyszczącym szale kreatywności i barwy, i sprężystym, mięsistym szczypiorem przebić się przez szarą glebę ku gorejącemu słońcu spełnienia, niebu wolności, powiewom euforii.

Cóż z tego, gdy chwycona w dłoń niefrasobliwego dziecka cebula nigdy nie osiągnie wyżyn swojego potencjału?

Nieświadome krzywdy, którą wyrządzi milczącemu warzywu, dziecko chwyta cebulę serdelkowatymi palcami i zdziera zewnętrzną skorupkę, odkrywając połyskujące wnętrze ukrytego życia.

Warstwa pierwsza. Spanie do południa. Przekomarzanie się w łóżku. Słuchanie muzyki - i tylko tyle. Seriale całymi seriami. Spacery bez celu. Leżenie na trawie. Wschody słońca przez zamglone piwem oczy. Słuchanie deszczu.

Warstwa druga. Połykanie książek, niekoniecznie tych ambitnych. Spotykanie znajomych, nawet tych dalszych, i osobno. Długie, nocne przechadzki. Festiwale muzyczne. Długie weekendy. Jeżdżenie na rowerze. Nuda z lenistwa.

Warstwa trzecia. Spotkania w środku tygodnia. Odwiedzanie bliskich. Czytanie gazet. Śledzenie seriali. Przygotowywanie się do zajęć. Ćwiczenie skal i zadęć. Nauka nowych rzeczy.

Warstwa czwarta. Czytanie o nowinkach technicznych. Wydarzenia z życia znajomych. Prasowanie koszul. Uprawianie muzyki. Robienie rzeźby. Robienie jednej rzeczy naraz. Niepatrzenie na zegarek.

Warstwa piąta. Czytanie newsów poniżej nagłówków. Kończenie rozpoczętych książek. Kończenie rozpoczętych rozmów. Rozpoczynanie znajomości. Patrzenie przed siebie. Patrzenie w oczy.

Warstwa szósta. Myślenie o innych. Niemyślenie o pracy. Pamiętanie o sobie. Zapominanie o świecie. Bycie wśród innych. Dopuszczanie innych do siebie.

Warstwa siódma. Bycie.

***

Cebula umiera w milczeniu. Niezauważalnie. Niedostrzegalnie dla przeciętnego przechodnia.

Dziecko nie rozumie skutków działania swoich palców. Jest przecież tylko dzieckiem. Ale im więcej warstw traci cebula, tym mniej cebuli zostaje dla świata.

Cebula umiera w milczeniu. A mimo to, choć nie wie dlaczego, z każdą kolejną ściągniętą z niej warstwą - z oczu dziecka płyną łzy.

Czas - naprawdę krótka historia.

2 komentarze:

Unknown pisze...

No nareszcie.
Dobry tekst, ale to żadna nowość. Każdy kolejny jest dobry, dlatego wciąż trzymam adres w zakładkach i zaglądam co jakiś czas :)

Krzysztof pisze...

Bardzo dziękuję. :) Fantastycznie jest przeczytać taki komentarz. Pozdrawiam