środa, 31 stycznia 2007

Czy, Dwa, Jeden... START!

Jupi! Oł rajt! Jea, men! Dac osom! It roks! Łonderful!
Właśnie założyłem supernowego superbajerowego superkoffanego superblogaska! W mojej pisarskiej superkarierze to będzie już jakiś... piąty! Ale super! Trzeba to oblać!
A tak poza podcieraniem sobie anusa (łac. staruszka) wolną dotychczas i nieskalaną przestrzenią na wielmożnym serwerze arcyuprzejmego koncernu Google, bez którego nie byłoby mnie tutaj (choć niewykluczone, iż byłbym gdzie indziej), chciałbym rzec, ubierając swe swawolne myśli w klawiaturowe wyciski, że owo miejsce będzie skarbnicą, schowkiem, strychem, rupieciarnią, niezgłębioną studnią, przepastną piź... piwnicą, skrywającą moje głębokie, jak jakiś wąwóz, który jest głęboki, przemyślenia, refleksje i wyartykułowane chucie werbalne. O tak...
Słowem - z dobrego serca, szczerze odradzam zapuszczania się w to miejsce bez uprzedniego zażycia środków uspokajających na bazie roślinnej. Także tego...
Co mógłbym jeszcze rzec gospodarskim słowem otuchy... Jedzcie, pijcie, czujcie się jak u siebie i taaaakie tam pierdółki. Chociaż w sumie wyrzekanie takich rzeczy jest swoistym absurdem, ponieważ nikt tego nie czyta. Chyba że jakieś spamboty zapraszające do komentowania i brania udziału w superkonkursikach z nagrodami (wygraj 100 komciakuff!!!). Jednak z drugiej strony, poddawszy się wrodzonemu narcyzmowi i samouwielbieniu (zupełnie bezpodstawnym), z pewnością ofiaruję adres tego śmietnika szerszemu bądź węższemu gronu znajomych, by zostawiali swoje komciaki, na które będę czekał z niecierpliwością świeżoupieczonego męża w noc poślubną i gorliwie na nie odpowiadał i cieeeszył się jak dziecko. No. Będę już kończył, bo wieczorowa pora i czas obmyślać plany budowy dróg.

Pragnę jeszcze zaznaczyć, że mam flou jak się patrzy, bo się chyba nakoksowałem "Pachnidłem", które właśnie przed chwilą widziałem w kinie, gdzie przebywałem wraz z ukochaną Oblubienicą, którą z ambony najszczerzej pozdrawiam. :*
No, to powoli już kończę.
Dobranoc wszystkim, kolorowych snuff!

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

huhuha :) czuję się pozdrowiona...i vice versa - martui te salutant :P