Student jest gównem
Każdy ci powie
Nikt się nie troszczy
O jego zdrowie
Każą mu robić
Głupie zadania
Być zajebistym
Mu się zabrania
Miast mu kariery
Wrota otwierać
Wszyscy go mają
Tam gdzie jest zwieracz
Studia, choć ciężkie
Nic mu nie dają
Zamiast obiadu
Jogurt z papają
Gdzie są pieniądze
Poważne sprawy
Do jointa wpycham
Z klombu gram trawy
Praktyki lepsze
Niż w roku zeszłym
Co DWA tygodnie
Zmieniam podeszwy
Wiedza i życie
Się nie stykają
Program nauki
Wart jest kakao
Roboty za grosz
Złudne nadzieje
Rząd z samorządem
Kurwy złodzieje
Na co to wszystko
Do ciężkiej pizdy
Miałem być fajny
A jestem skisły
Dawać mi etat,
Gdzie jest umowa
Zamiast Tommy'ego
Gaza jałowa
Po co mi gajer
Lśniąca aktówka
Gdy obowiązki
Jak pokojówka
Jak sekretarka
Jak goniec z paczką
Spieszne posiłki
Przypłacam sraczką
Zero perspektyw
Zero natchnienia
Ciągle haruję
Nic się nie zmienia
W końcu nie zdzierżę
Rzucę to w czorty
Zamiast koszuli
T-shirt i szorty
Długie wakacje
Browar i kiła
Niech chociaż kita
Będzie mi miła
7 komentarzy:
Dickens: 'Nie zniżaj się nigdy do mówienia wierszami, mój chłopcze, to dobre dla hołoty.'
To zabawne, co piszesz.
strasznie Ci, krzywhu, pociskają na tym Twoim blogu ostatnio. mje się podoba, tylko ten rym o kakao nie bardzo :)
uch, rzuciłam nie z tego maila, co chciałam :) to aldona pisała ten poprzedni komment :)
:D Ach Ty Aldonko jedna.
krypto-aldonka he-he-khee-khe-khe
A good contrast and the writing is well done.
Prześlij komentarz